- Do egzaminu z niderlandzkiego przygotowywalam sie wertujac przewodniki turystyczne (bynajmniej nie po Holandii) i ogladajac film po niemiecku i na ustnym zaczelam mowic nie w tym jezyku (bylam przygotowana wlasciwie tylko z wtracen o biegu, w ktorym nie pobieglam)
- Sprawdzilam, ze w moja walizke na 3,5 tygodniowy urlop miesci sie max.12 kilo ubran (jak mam limit 23 kg) - chcac-nie-chcac kupilam nowa
- Zeby zalatwic zaswiadczenia o prawie do glosowania musialam sie zarejestrowac w konsulacie w Belgii, zeby mnie mogli wyrejestrowac i wydac kwitek
- Dzis farbuje wlosy, a jutro ide na ich obciecie (w druga strone sie nie dalo, bo fryzjerka dzis nie miala czasu, a jutro wieczorem mam na wyklad o historii Brukseli – swoja droga to wiedza niezbedna przed urlopem ;-))
wtorek, 8 czerwca 2010
Przedwakacyjnie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz