Choc Epsy czesto duzo gadaja, a malo robia, to mamy na swoim koncie kilka chwalebnych akcji, kiedy laczymy swoje sily i wspolnie dzialamy dla dobra innych. Przykladem moze byc poszukiwanie psa Kleksa przed dwoma laty, ktory uciekl z hotelu dla czworonogow (wlasciciele wyjechali na wakacje, zostawili swojego pupilka pod rzekomo dobra opieka i jak wrocili, to sie dowiedzieli, ze pies zwial). Dzieki grupie uderzeniowej, ktora przeczesywala podmokle pola i lasy, Kleks sie odnalazl caly i zdrowy.
Na ten weekend mamy nowa akcje Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy. Choc bylo juz troche pozno na oficjalne dzialania (sztaby, woluntariusze etc), Epsy zebraly sie nieformalnie i jedni robili zbiorke kasy na specjalne subkonto (pozniej sie dowiem ile zebralismy), inni – do puszek, jeszcze inni wymyslili licytacje, ktora sie odbyla na comiesiecznym pierwszopiatkowym spotkaniu Polakow (w tym roku za zgoda wszystkich domyslny pierwszy piatek wyznaczono na 9 stycznia, wiec byla to swietna okazja na taka akcje). Do licytacji wystawiono zegarek z golfista, model motocykla, polskie karty telefoniczne, ptasie mleczko z dedykacja i orginalna piranie z Amazonki, ktora ponoc wyglada tak : ><))°> W niedziele wszystkie kwoty zostana zsumowane i na konto WOSP wplynie datek od polskich pracownikow Instytucji Europejskich. A my zasluzylismy na elektroniczne serduszka ;-)
sobota, 10 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz