poniedziałek, 19 stycznia 2009

Maly update ;-)

• Po smogu nie ma sladu - anomalia pogodowe sa za nami, deszcz pada az milo!
• Na egzaminie z niderlandzkiego mialam ponad 90% poprawnych odpowiedzi (co jest doskonalym wynikiem wziawszy pod uwage, ze przed testem glowie czytalam kolejne 4 tomy sagi o wampirach). Francuski, ku mojemu zaskoczeniu, tez mam do przodu.
• Za to przesluchania do musicalu nie przeszlysmy, takze kariera w szol-biznesie nie jest nam pisana (przynajmniej przez najblizsze kilka miesiecy).
• W Wielkiej Orkiestrze Swiatecznej Pomocy Epsy zebraly ponad 5000 eur.
• Mam ekwipunek na narty (poza butami i nartami, ale to nam wypozycza na miejscu).
• Na najblizsze miesiace zapowiedzialo sie juz do mnie 4 gosci, po powrocie ze stokow zamierzam sie wreszcie na powaznie zabrac za planowanie wakacji.
• 16.01. dwie chorzystki urodzily dzieci (z roznica tylko kilku godzin, ale dzien ten sam). Obie spiewaja w sopranach, wiec mamy namacalny dowod doskonale zgranych glosow w naszej scholi ;-)

A z chorem wczoraj koncertowalismy w szpitalu dzieciecym Reine Fabiola. Troche smutno bylo patrzec na grupke maluchow poprzyczepianych do kroplowek, ale kiedy dostaly caly zestaw instrumentow do halasowania (bebenkow, tamburynow, trojkatow itp), dopingowaly nam jak mogly. Szczegolne zaslugi mial tu jeden z naszych kolegow, ktory porywal dzieciaki do zabawy (zanim zaczelismy koncertowanie) skaczac przed nimi i wymachujac bransoletka z dzwoneczkami. A my spiewalismy to, w czym jestesmy najlepsi, czyli tradycyjne polskie koledy! I choc sluchaly nas dzieci i rodzice francuskojezyczni, pochodzenia afrykanskiego czy nawet z Bliskiego Wschodu, to i tak nie mialo to znaczenia. Najwazniejsze, ze nawet te najbardziej doswiadczone przez los maluchy, mimo cierpienia, slabszej uwagi, na koniec zaczely sie usmiechac. Kto by pomyslal, ze 'Oj maluski' czy 'Z narodzenia Pana' moga miec taki efekt terapeutyczny i to na szczeblu miedzynarodowym ;-)

Wczoraj wieczorem bylam jeszcze na modlitwie Taizowej, skierowanej glownie do osob, ktore goscily pielgrzmow w grudniu. Katedra brukselska pekala w szwach. Oprocz medytacji i wspolnego spiewania, kilka osob wypowiadalo sie na temat swoich doswiadczen ze spotkania. Najwieksze brawa dostali ci, co wspominali, jak musieli lamac bariery flamandzko-walonskie, zeby sie wywiazac z obowiazkow gospodarzy. Moze zatem nie wszyscy chca tego podzialu Belgi...?

A jutro w zwiazku z naszymi zaslugami w Punkcie Informacyjnym UE mamy spotkanie z komisarzem Janem Figel'em! I dostaniemy listy z podziekowaniem, ktore sami ukladalismy ;-)

Brak komentarzy: