Pewniego wieczoru instruktorzy i kucharze z UCPA zorganizowali dla nas kabaret. Widzowie stawili sie tlumnie, artysci walczyli z trema, nagle na srodku sceny stanal koles (Francuz oczywiscie) odpowiedzialny za animacje. Kiedy rozlegly sie slabe brawa, pierwszy komentarz brzmial: 'Co jest, sami Belgowie przyszli???'.
Nastepnie rozpoczeto serie skeczy, jak sie witaja przedstawiciele roznych narodow. Nie zapomniano tez o kraju frytek i majonezu:
AKT 1
Na scenie stoi Aktor 1 z kuflem w prawej dloni.
AKTOR 1
To jest belgijskie piwo. Najlepsze na swiecie. Nazywa sie Jupiler.
Wchodzi Aktor 2.
AKTOR 2
Przepraszam, ktora godzina?
Aktor 1 przekreca prawy nadgarstek w celu spojrzenia na zegarek rownoczesnie wylewajac plyn na ziemie.
AKT 2
Na scenie stoi Aktor 1 z kubkiem w prawej dloni.
AKTOR 1
To jest belgijskie piwo. Najlepsze na swiecie. Nazywa sie Jupiler.
Wchodzi Aktor 2.
AKTOR 1
Oooo, ja pana znam! Zaraz sie pan znowu zapyta ktora godzina! Wie pan co, sam panu powiem!
Ostroznie przeklada kufel z piwem do lewej dloni i spoglada na zegarek na prawym nadgarstku.
AKTOR 1
Jest 20ta.
AKTOR 2
Ale ja wcale o nic nie pytalem.
Aktor 1 wykonuje w kierunku wspolrozmowcy gest Kozakiewicza polewajac sie zawartoscia kufla.
KURTYNA
Opada.
Rozlegaja sie gromkie brawa jak przystalo na francuska publike.
Zas z innych rozrywek - bylismy na koncercie, dochod z ktorego przeznaczono na pomoc dla Haiti - spiewal swietny lokalny chorek gospel i drugi, z bardzo ambitnym repertuarem, skladajacy sie glownie ze starszych pan (bardzo ciekawy efekt).
Poza tym oddawalismy sie glownie przyjemnosciom konsumpcyjnym (dla ducha wystarczaly piekne widoki). Z alpejskich specjalow odkrylismy likier ziolowy Génépi (cos jak czeska Beherovka), ktory doskonale rozgrzewal po poznopopoludniowym szusowaniu na wysokosciach. Do tego bez ograniczen mozna sie bylo objadac serami i tlustymi miesami, bo i tak sie tracilo mnostwo kalorii w ruchu na mrozie. A waga ani drgnela. Powoli robie sie milosniczka francuskiej kuchni ;-)
wtorek, 16 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz