niedziela, 28 lutego 2010

La Maison Cauchie

Na obrzezach Parku Cinquantenaire, niedalego polskiego konsulatu na Rue des Francs, znajduje sie La Maison Couchie, czyli piekna kamienica bedaca rezultatem milosnych uniesien dwojga brukselskich artystow. Zbudowana w 1905 roku, jest uwazana za jedno z najwspanialszych dziel Art Nouveau w miescie, ktore kiedys okreslano jako swiatowa stolice secesji.

Paul Cauchie (1875 - 1952) i Caroline Voet (1875 - 1969), zwana na codzien Lina, spotkali sie na Akademii Sztuk Pieknych jako studenci. Pobrali sie w 1905 i od razu zdecydowali wybudowac dom na niewielkiej dzialce o szerokosci 6 metrow, ktora juz wczesniej nalezala do Paula (zgodnie z zarzadzeniem wladz miasta, front mogl miec szerokosc wielokrotnosci 6 metrow, ale tylko nielicznych bylo stac na 12, o 18 juz nie wspominajac). Wybor miejsca nie byl przypadkowy -  mimo ze budynek znajduje sie na bocznej uliczce, zgodnie z planem zagospodarowania terenu  na przeciwko nigdy nie miala byc zbudowana zadna kamienica. Fasade budynku zaprojektowali bowiem jako ogromna reklame swoich zdolnosci i umiejetnosci (Paul Cauchie byl czolowym sgrafficiarzem w Brukseli) i swojego atelier, ktore urzadzili w suterenie.

Sgraffito (wł. graffiare - ryć, drapać) - technika malarska polegająca na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich. Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór.
Zrodlo: Wikipedia

Wyraznie zaznaczony dopisek 'Par nous - pour nous' (przez nas dla nas) podkresla, ze budynek mial charakter prywatny. Zreszta do dzis jest w rekach zapalencow, ktorzy uparli sie go odrestaurowac i  korzystaja z pomieszczen na gornych pietrach, a dol udostepniaja zwiedzajacym.


Jako jedno z dziel w stylu Art Nouveau, kamienica jest przykladem typowego dla tego okresu laczenia malarstwa, rzezby, architektury, etc. Meble, ceramika, bizuteria, ubiory, tkaniny - wszystko stanowilo jedna nierozerwalna calosc. Na sgraffitach w Maison Cauchie postacie wygladaja jakby siedzialy na szafie, a zatem mebla nigdy nie mozna bylo przestawic, zeby nie zaburzyc kompozycji. Byc moze to wlasnie spowodowalo, ze po paru latach ludzie mieli dosc plynnych linii i roslinno-zwierzecej ornamentyki. Panstwo Cauchie rowniez zatapetowali swoje dzielo w salonie. Dopiero niedawno odkryto 6 zmyslow, ktore wyryli na scianie:

Dotyk


Wzrok i wech


Smak



Sluch




Zas historia kamienicy mogla by posluzyc jako zrodlo inspiracji dla niejednej ksiazki czy filmu. Jest i wielka milosc (na jednym sgrafficie sa dwa serca z inicjalami panstwa Cauchie i ich data slubu) i zdrada, dzielo tworzenia i niszczenia. Za namowa notariusza dokonano podzialu na odrebne mieszkania, a w latach 70tych, kiedy w miescie tworzono struktury Wspolnot Europejskich, wymyslono, aby wyburzyc sciane pomiedzy sasiednim budynkiem i calosc zaadaptowac na modne apartamentowce dla eurokratow (taki los podzielilo wiele kamienic w okolicy Square Ambiorix, w czasie gdy miasto nie nalegalo, aby te secesyjne perelki utrzymac w dobrym stanie i w ich miejscu wybudowano paskudne blokowiska). W ostatniej chwili znalezli sie pasjonaci, ktorzy najpierw chcieli tu urzadzic wystawe poswiecona Tintin'owi, ale powierzchnia okazala sie zbyt mala (przy okazji odratowano dzielo Horty, w ktorym postanowiono stworzyc oddzielne Muzeum Komiksu), budynek odrestaurowano i obecnie pomieszczenia udostepnia sie zwiedzajacym oraz organizuje sniadania (dla max.8 osob) lub przyjecia czy koktajle (dla wiekszych grup).















Szczegoly mozna znalezc na stronie poswieconej kamienicy, a ja ze swojej strony bardzo polecam zajrzenie do srodka. No, moze tylko nie kazdy bedzie mial okazje isc tam na impreze urodzinowa, gdzie czyniac zadosc tradycji Art Nouveau wszyscy dotarli w obowiazkowych secesyjnych kreacjach (moja byla spontanicznie kompletowana  ostatniej chwili, ale w klimat sie wpasowalam). Przewodnicy po budynku zgodnie przyznali, ze juz dawno nie mieli tak barwnych gosci ;-)

Brak komentarzy: