Paul Cauchie (1875 - 1952) i Caroline Voet (1875 - 1969), zwana na codzien Lina, spotkali sie na Akademii Sztuk Pieknych jako studenci. Pobrali sie w 1905 i od razu zdecydowali wybudowac dom na niewielkiej dzialce o szerokosci 6 metrow, ktora juz wczesniej nalezala do Paula (zgodnie z zarzadzeniem wladz miasta, front mogl miec szerokosc wielokrotnosci 6 metrow, ale tylko nielicznych bylo stac na 12, o 18 juz nie wspominajac). Wybor miejsca nie byl przypadkowy - mimo ze budynek znajduje sie na bocznej uliczce, zgodnie z planem zagospodarowania terenu na przeciwko nigdy nie miala byc zbudowana zadna kamienica. Fasade budynku zaprojektowali bowiem jako ogromna reklame swoich zdolnosci i umiejetnosci (Paul Cauchie byl czolowym sgrafficiarzem w Brukseli) i swojego atelier, ktore urzadzili w suterenie.Sgraffito (wł. graffiare - ryć, drapać) - technika malarska polegająca na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich. Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór.
Zrodlo: Wikipedia
Wyraznie zaznaczony dopisek 'Par nous - pour nous' (przez nas dla nas) podkresla, ze budynek mial charakter prywatny. Zreszta do dzis jest w rekach zapalencow, ktorzy uparli sie go odrestaurowac i korzystaja z pomieszczen na gornych pietrach, a dol udostepniaja zwiedzajacym.
Jako jedno z dziel w stylu Art Nouveau, kamienica jest przykladem typowego dla tego okresu laczenia malarstwa, rzezby, architektury, etc. Meble, ceramika, bizuteria, ubiory, tkaniny - wszystko stanowilo jedna nierozerwalna calosc. Na sgraffitach w Maison Cauchie postacie wygladaja jakby siedzialy na szafie, a zatem mebla nigdy nie mozna bylo przestawic, zeby nie zaburzyc kompozycji. Byc moze to wlasnie spowodowalo, ze po paru latach ludzie mieli dosc plynnych linii i roslinno-zwierzecej ornamentyki. Panstwo Cauchie rowniez zatapetowali swoje dzielo w salonie. Dopiero niedawno odkryto 6 zmyslow, ktore wyryli na scianie:
Dotyk
Wzrok i wech
Smak
Sluch
Szczegoly mozna znalezc na stronie poswieconej kamienicy, a ja ze swojej strony bardzo polecam zajrzenie do srodka. No, moze tylko nie kazdy bedzie mial okazje isc tam na impreze urodzinowa, gdzie czyniac zadosc tradycji Art Nouveau wszyscy dotarli w obowiazkowych secesyjnych kreacjach (moja byla spontanicznie kompletowana ostatniej chwili, ale w klimat sie wpasowalam). Przewodnicy po budynku zgodnie przyznali, ze juz dawno nie mieli tak barwnych gosci ;-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz