wtorek, 28 września 2010

Gdzie diabel mowi dobranoc

Za tydzien lecimy do Moskwy. Zaczelam juz zakrojone na szeroka skale przygotowania od ponownej lektury ‘Mistrza i Malgorzaty’ Bulhakowa. Co prawda tam rzeczywstosc miesza sie z fantazja, ale juz zlokalizowalam na mapie Patriarsze Prudy, na ktorych rozpoczyna sie akcja powiesci. Ponoc niewiele sie zmienily przez ostatnie kilkadziesiat lat i brakuje tylko budki z napiem 'Piwo i napoje chlodzace', gdzie sprzedawano cieply napoj morelowy i tramwaju, ktory ucial glowe Berliozowi. Sa za to lawki, na ktorych mozna zasiasc twarza do stawu, a plecami do Bronnej. Zas nieopodal, na ulicy Sadowej numer 50, w fatalnym mieszkanu, miesci sie muzeum pisarza, z kotem Behemotem i graffitti przedstawiajacym sceny i bohaterow ksiazki.

Boje sie jednak, ze na tak dokladne zwiedzanie miasta zabraknie nam czasu (pierwszenstwo jednak ma Kreml i mauzoleum z martwym Leninem), ale w okolicy na pewno bedziemy, bo mamy juz zakupione bilety do Novaya Opera (w Bolshoi nie bylo juz wolnych miejsc). W repertuarze jest zagadkowo brzmiaca opera ‘Demon’ A.Rubinsteina. No i mialam zagwozdke. Bo jako prawie lodzianka, Artura Rubinsteina znam nie od dzisiaj, na Piotrkowskiej stoi jego fortepian, nawet filharmonia nosi jego imie, ale zawsze bylam przekonana, ze byl on wybitnym pianista, a nie kompozytorem. Przeczytalam dokladnie jego biografie i nigdzie nie znalazlam zadnej wzmianki, ze popelnil jakies wlasne dzielo. Wreszcie tknelo mnie przeczucie, ze moze jest jeszcze jakis inny A.Rubinstein. I bingo! Na imie mial Anton. Byl Rosjaninem i stworzyl opere na bazie wiersza Lermontowa.  

Zatem nawet jesli nie trafimy na slady Wolanda, diabla od Mistrza i Malgorzaty, to na pewno dowiemy sie wiecej o demonie, co sie zakochal w Gruzince Tamarze. A czarownice, po lipcowej podrozy do Oudewater w Holandii, moge sobie tym razem wyjatkowo odpuscic - latanie po Moskwie mi nie grozi, bo mam przeciez certyfikat, ze nie uniose sie na miotle ;-)

Teraz  zas przerabiam ‘Imperium’ Kapuscinskiego. Przewodnik po miescie musi jeszcze poczekac na swoja kolej. 

Brak komentarzy: