Pozniej poszlismy uczcic koniec sezonu koncertowego i snuc ambitne plany na przyszlosc. Chor bedzie istnial dalej, w przygotowaniu juz sa piosenki Jacques'a Brela i Edith Piath, dyrygentowi marzy sie cos z Rossiniego, kolezanke Austriaczke poprosil, zeby wyszukala cos Mozarta, a nam Polakom pozostawil wolna reke i w pelni ufa naszej decyzji. No i mamy problem. Bo ja na cztery glosy mam ogromny wybor… piesni koscielnych, a to odpada. Probowalismy sobie przypomniec, co znamy innego i doszlismy do wniosku, ze jakbysmy nauczyli Niemcow 'Roty' to bedzie skandal i pewnie wylecimy z pracy. A z arii operowych to nam sie tylko Moniuszko kojarzy, ale jak tu wycwiczyc obcokrajowcow w wymowie slowa 'Przasniczka'… Repertuar Mazowsza to ponoc biale kruki, do popularnych piosenek do nucenia przy ognisku to w internecie co najwyzej akordy na gitare da sie znalezc, a nie nuty z podzialem na glosy, takze jednym slowem mamy klina i bedzie o czym myslec przez najblizsze pare tygodni.
Dzis natomiast sie juz pakuje i jutro skoro swit lece do Polski. Zostaje do konca swiat i potem wracam do Brukseli reprezentowac Komisje Europejska na spotkaniu mlodych, ale o tym napisze w swoim czasie. Z ostatnich informacji wynika, ze na zaproszenie wspolnoty z Taizé do tej pory odpowiedzialo ok. 600 osob z Hiszpanii, 2000 Francuzow, 1500 Wlochow, 2000 Niemcow i UWAGA... 9000 Polakow!!!! Zatem zakladamy, ze broszurki i prospekty, ktory zamowilismy po polsku, rozejda sie szybciutko.Poki co wszystkim szykujacym sie do powrotow do domu zycze szczesliwych podrozy i udanego odpoczynku. Radosnych Swiat! I to raczej takich w tradycyjnym wydaniu, a nie z Polsatem News ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz