piątek, 12 grudnia 2008

Jazzowy tydzien

Marnie ostatnio u mnie z pisaniem… Za duzo sie dzieje i troche przestaje to wszystko ogarniac. Choc skonczyly sie juz proby do tych najwiekszych koncertow/przedstawien, to i tak mnie wcale nie ma w domu. Ten tydzien mam bardzo jazzowy.

Zaczelo sie od Jazz Gloria, ktore spiewalismy w BOZARze i ponoc byl to jeden z lepszych utworow (brzmi to tak, choc to nie nasze wykonanie)

Potem poszlam na koncert Urszuli Dudziak z corkami (Mika i Kasia Urbaniak). No i to byla prawdziwa rewelacja!!! Mimo ze naglosnienie siadalo, trzeba bylo wylaczyc odsluch na scenie (nie dalo sie sciszyc), koncert trwal i wypadl swietnie. Corki reprezentuja zupelnie inna kategorie i spiewaly glownie angielskie piosenki swiateczne, co wypadlo dosc blado przy 'Papayi', 'Krakowiaczku' czy nauce spiewania 'dudumdurumdutamtutupiiiii' i innych. Na koncercie bylo sporo osob z naszego polskiego chorku (co najmniej jedna osoba z kazdgo glosu) i sie zastanawialismy czy wspolnie mamy taka skale glosu jak wokalistka czy nam jeszcze brakuje ;-) Natomiast oprocz glosu w ogromne zdumienie wprawila nas informacja o wielu pani Dudziak - w tym roku skonczyla… 65 lat!!! Tylko pozazdroscic takiej formy. Glos jak stal, nic nie drzy, brzmi jak instrument, o takim mozna tylko pomarzyc.

http://deser.pl/deser/1,83453,5000163.html

Wczoraj bylam na koncercie European Saxophone Ensemble pod dyrekcja Cezariusza Gadziny, polskiego saksofonisty mieszkajacego w Belgii. Poczatek byl sredni, choc pierwszy raz sluchalam utworow muzycznych w wykonaniu (jedynie) 12 saksofonow. Natomiast koncowka z jazzowymi kawalkami byla rewelacyjna. Muzycy pochodzili z roznych krajow, byl wsrod nich nawet jeden Polak, choc instrument pochodzi z Belgii - w XIX wieku stworzyl go Adolphe Sax (w Dinant, ktore slynie rowniez z cytadeli, pieknych grot i browaru Leffe, jest pomink ku czci jego czci).

Natomiast dzis zmieniamy konwencje i idziemy ogladac materialy dowodowe ze 'Sweet 50s' czyli premierowa projekcje filmu nakreconego na przedstawieniu w naszej starej dobrej Loveland High School. Bedzie okazja przezyc to jeszcze raz ;-)

I kiedy ja mam znalezc czas na blogowanie...

Brak komentarzy: