środa, 8 kwietnia 2009

Wielkanocnie

I znowu swieta. Jutro rano lece do domu i zostane az do 20 kwietnia. Ciesze sie bardzo na ta polska wiosne, pierwsze paki na drzewach, swieza trawe w ogrodzie, spiew ptakow za oknem. Na wielkanocne ciasta i zur z biala kielbasa. Na spotkania z sasiadami w drodze do i z kosciola i ze znajomymi zaraz po swietach.

To juz moja czwarta Wielkanoc, na ktora zjezdzam jako gosc do domu. Zwykle juz mnie omijaja wiosenne porzadki, a do obowiazkow naleza same przyjemnosci jak spacer ze swieconka czy dekorowanie mazurka. W koncu jestem na zasluzonym i wyczekanym urlopie. Czasem fajny jest los emigrantki ;-)

Zanim jednak wroce na lono rodziny, juz dzis zycze wszystkim, aby przez te dni w kazdym z nas zmartwychwstala jakas zagubiona czastka. Radosnych, pogodnych, zdrowych i smacznych Swiat!!!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pare razy mialam klopoty z umieszczeniem komentarza, mam nadzieje, ze teraz sie uda. U mnie juz druga Wielkanoc na obczyznie. Ale poraz pierwsza sobie ja zrobilam po polsku. Troche kulawo, ale cos tam mi jednak wyszlo. Zazdroszcze polskiej Wielkanocy. Pozdrowionka
Kingusia1974

Aga pisze...

Poki co, innych swiat sobie jeszcze nie wyobrazam. Narazie w Brukseli swietuje tylko urodziny i Sylwestra. Reszta musi byc w Polsce!