środa, 5 listopada 2008

Belgijska sluzba zdrowia

Na poczatku roku, dokladnie 10 stycznia, poszlam do lekarza pierwszego kontaktu z goraczka, ale bez innych objawow. Pani doktor prowadzi cale moje dossier wszystkich problemow zdrowotnych (kazdego specjaliste, ktorego odwiedzam, mam prosic o wysylanie jej raportow), wiec przezornie od razu wyciagnela strzykawe i z miejsca sama zrobila mi badania (w jej gabinecie – wydzielonym pokoju w starej kamienicy - nie ma zadnej pielegniarki), wyslala je w trybie pilnym do laboratorium, ja mialam wrocic do domu, odpoczac i po paru godzinach zadzwonic. Jakby bylo bardzo zle, to miala zalatwic szpital, ale okazalo sie, ze wystarczylo skonsultowac sie ze specjalista, wypisala recepty i zwolnienie i po tygodniu mialam sie znowu do niej zglosic na badania kontrolne. Za wizyte u internisty z reguly od razu uiszcza sie oplate chyba 25 eur (pozniej za okazaniem rachunku czesc odzyskuje z ubezpieczenia), natomiast laboratorium mialo mi przyslac fakture. No i przyslalo. Badania byly w styczniu, rachunek dotarl… wczoraj (5 listopada). Takze o ile wyniki blyskawicznie faksuja do lekarza, to ze sciagalnoscia oplat sie nie spiesza. Ja w miedzyczasie sie przeprowadzilam i mialam robione duzo innych badan, a oni wciaz czekali.

Pani doktor tez jest dosc oryginalna, choc bardzo ja lubie. Belgijka, kolo 50tki, w stanie wojennym posredniczyla w przekazywaniu darow dla Polski i ma do nas duzy sentyment, chodzi na kurs niderlandzkiego, spiewa w chorze i wogole polowa wizyty schodzi nam zwykle na plotkach, ale poki co (odpukac) zawsze mi trafnie dobiera leki, wiec fachowcem jest dobrym, towarzysko jest tez bardzo sympatyczna, choc niechetna dawaniu zwolnienia z pracy. Natomiast to co mnie najbardziej zaskakuje, to te badania, ktore robia z miejsca. Dzieki temu kolezanka ze sklonnosciami do przeroznych alergii dowiedziala sie, ze wskaznik nietolerancji na ukaszenia pszczol czy os ma przekroczony ponad 300 razy.

Belgijscy lekarze maja jeszcze jedna ceche. O ile w Polsce zwykle roztaczano przede mna czarne wizje i przepisywano stosy lekow (rowniez profilaktycznie), to tutaj problemy z reguly sie umniejsza (coby nie powiedziec – bagatelizuje). Ja tylko nie moge sie zgodzic z brakiem lekow oslonowych przy podawaniu antybiotykow, ale co do reszty w sumie moze maja racje. Ponoc w rankingach na najbardziej schorowany narod wygrywaja szukajacy dziury w calym Polacy, a Belgowie trzymaja sie calkiem dobrze…

http://wiadomosci.onet.pl/1833111,11,item.html

PS W ramach dbania o zdrowie do pilatesu dolaczylam ostatnio gimnastyke z fizykoteapeutka skoncentrowana na kregoslupie (co wcale nie jest takie banalne, za to bardzo oryginalne – na kazdych zajeciach mamy inny sprzet do cwiczen, np. skakanki, krzesla, pilki i jako podklad muzyczny sluchamy chorkow dzieciecych). Poza tym mam plan, ze bede regularnie chodzic... do kina ;-)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

A ja dzisiaj odkrylam ze dostalam list z "International Recover Company", ktora dorzucila 20 euro odsetek do ceny badania krwi. To bedzie najdrozsze badanie krwi w moim zyciu;-(
Dzieki za info bo inaczej do dzisiaj zylabym w blogiej nieswiadomosci.