Udalo mi sie rozplatac i na nowo zlozyc 'inteligentna lamiglowke'! Co prawda na poczatku nerwy braly mnie straszne, bo za pieruna nie moglam sobie z nia poradzic (a rzekomo mam to wysokie IQ ;-))), ale ponoc kiedy jedne zmysly sie przytlumiaja, to inne zaczynaja intensywniej dzialac i na szpitalnym korytarzu wiazanie poddalo sie w kilka sekund! Pozniej mialam jeszcze wiekszy problem zawiazac to spowrotem, ale po paru probach tez sie udalo.
W kazdym razie zabawa swietna!
Oto dowod - nos byka zlozony:

I rozplatany:

Na kartke z pakietu prezentowego wybralam juz szczesliwego adresata i jutro zaczynam prace tworcza. W przerwach miedzy lezakowaniem ;-)
Ile to czlowiek musi sie natrudzic, zeby w zdrowieniu znalezc sobie konstruktywne zajecie...
3 komentarze:
Szkoda, ze juz mialam urodziny ;)
Galka Anonimka
Za dwa tygodnie lamiglowke przywioze do BXLi ;-)
Nie mozemy sie doczekac (lamiglowki oczywiscie;-)))
Brukselka
Prześlij komentarz