piątek, 13 listopada 2009

Na wolnosci

Dzis, po 12 dniach, wypisano mnie ze szpitala. Na pozegnanie pytam sie pani doktor, czy jej zdaniem moge brac udzial w biegach na 20 km (dodam, ze jestem po przejsciach i wygladam mizernie, anemicznie i ogolnie zalosnie).

Lekarka najpierw zrobila oczy jak spodki, po czym rzekla:

'Uhm... mhmmm... no... 20 km to troche duzo... moze tak by Pani biegala na krotsze dystanse?... na 10 km...?'

Teraz 2 tygodnie sie rekonwalescencjuje i mam dalsze badania i pod koniec miesiaca wracam do BXLi.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Spoko Aga nie raz pobiegniesz.
A w razie czego wymyslimy inne konkurencje, zawody i pasje!
Galka Anonimka

Anonimowy pisze...

Aczy moge dac linka do Twojego bloga Dorocie M?
Tez chyba bylaby jego fanka? :)
Galka A.

Anonimowy pisze...

aaa i chcialam powiedziec, ze 10 km biegi sa jeszcz gorsze!!! Bieglam w zeszla sobote
Galka A

Anonimowy pisze...

5 km jest jeszcze gorsze - zwlaszcza jak sie biegnie w sztafecie;-)
To na kiedy mamy szykowac komitet powitalny na lotnisku?
Brukselka

Anonimowy pisze...

Brukselka ma racje. 5 km never! :)

Aga pisze...

Jasne, ze pobiegne! I nie bede sie rozdrabniac na zadne 5tki czy 10tki ;-) Moja psychika niezawodnie dozuje sily na 20 km ;-) Tylko najpierw musze sie troche podleczyc - w tydzien zgubilam 4 kilo (po moich miesniach zostalo wspomnienie). Czeka mnie masa pracy przed nartami!

A wracam prawdopodobnie 28 listopada. Jeszcze dam znac.

Anonimowy pisze...

A mnie tam te 10 km bardzo by urzadzalo, bo bym miala przemile towarzyswo:)
Chociaz przy Twoim tempie, to i tak zostane z tylu.. ale wiem! zaczniemy razem, potem mnie wyprzedzisz i zaczniesz od nowa, to druga polowe trasy znow zrobimy razem!

Usciski!

Texas