piątek, 27 listopada 2009

Wieczorynka na tropie


Wczoraj wieczorem dzieki Pinki i Mozgowi odkrylam nowa swietna zabawe - geocaching, czyli poszukiwanie skarbow za pomoca GPSa. Uczestnicy w ciekawych miejscach ukrywaja gadzety i na podstawe informacji zamieszczonych w internecie (przede wszystkim wspolrzednych, ale rowniez historyjek, szyfrow, zagadek) pozostali delikwenci udaja sie na lowy. Od razu sprawdzilam polska strone http://opencaching.pl/, gdzie odnalazlam 2 miejsca w promieniu 2 km od mojego domu. A ze dzis jestem ostatni dzien w Polsce, nie bylo na co czekac i od razu z Tata wyruszylismy na poszukiwania.

Juz wczesniej wiedzialam, ze w galkowskim lesie 23 listopada 1914 w ciagu jednego dnia podczas bitwy o Lodz zginely tysiace zolnierzy. Głownie rosyjscy i niemieccy, ale nie brakowalo tez Polakow, wcielonych do armii zaborczych. Niedawno przy wejsciu do lasu postawiono kamien - pomnik z krzyzem katolickim i prawoslawnym, aby uczcic poleglych. Po krzyzach juz nie ma sladu, kamien wciaz tkwi na swoim miejscu. A 2 kilometry dalej znajduje sie cmentarz Sybirakow, ktory zostal zaznaczony na mapie geocaching pod haslem Operacja Lodzka. Musialam jeszcze rozszyfrowac podpowiedz - Orgbabjl geówaót - betonowy trojnog znalezlismy bez problemu, ale na miejscu spotkalismy robotnikow, ktorzy stawiali nowe ogrodzenie wokol cmentarza i prawdopodobnie ukryty skarb zostal przez nich przypadkowo usuniety. Trzeba bylo im wytlumaczyc, co z lopatka robimy przy slupkach, popatrzyli na nas z powatpiewaniem i zaznaczyli, ze oni nie maja czasu na takie glupoty. A ja musze przyznac, ze na tym cmentarzu jeszcze chyba nigdy nie bylam i w sumie mimo porazki tropicielskiej warto bylo sie tam wybrac (zwlaszcza, ze wlasnie minela 95 rocznica bitwy).




Drugi geocache ukryto nieopodal - nosi nazwe Bukowy Las. Las byl piekny, z bukow spadlo niedawno mnostwo lisci, skarbu nie odnalezlismy. Trzeba bedzie sprobowac ponownie, moze na wiosne ;-)

Zas na koniec zahaczylismy jeszcze o cmentarz ewangelicki znajdujacy sie obok naszego domu. Jak bylam w podstawowce, ta okolice calkowicie porastaly drzewa i krzaki i czasem sie zakladalismy, czy starczy nam odwagi, zeby tam pojsc (raz podczas biwaku harcerskiego zaprowadzono nas tam w srodku nocy). Kilka lat temu teren zostal wykarczowany i doprowadzony do porzadku przez jednego z mieszkancow Justynowa. Zrobiono to z duza fantazja i rozmachem, bo oprocz nagrobkow dawnych kolonistow z okolicy, mozna tam znalezc pomniki poswiecone... Slowackiemu, Mickiewiczowi i Norwidowi. Wyglada to tak:






Aktualnie mamy juz pomysly na ukrycie wlasnych skarbow, ale tym sie zajme najwczesniej za miesiac. Teraz musze pozegnac Justynow, las galkowski i zamieniam wiejski krajobraz...











...na planete Schuman. Jutro przybywam ;-)

PS1 Choc jak sobie poczytalam tablice informacyjne, zaczynam miec watpliwosci co do slusznosci powrotu do miasta (zdjecie ponizej, tak jak wszystkie inne, po kliknieciu mozna powiekszyc)

PS2 Belgijska wersja strony to http://www.geocaching.be/. Cos jest ukryte nawet przy Berlaymoncie ;-)

Brak komentarzy: