W zaden sposob nie moge pojac jak to malarstwo mozna nazywac prymitywizmem… W XV i XVI wieku w Niderlandach, ktore rozkwitaly i umacnialy swoja potege w handlu i tekstyliach, rozwinal sie nowy styl w malarstwie. Zamiast sztuki antycznej, ktora wowczas miala ogromny wplyw na Wlochow, tutaj baza byl gotycki realizm wystepujacy w rzezbie i malarstwie tablicowym i ksiazkowym.
W Brugii oprocz form z lodu mozna teraz obejrzec wystawe od Van Eyck'a do Dürer'a. Po lodowym szalenstwie i rozgrzewajacej czekoladzie z rumem (choc nadal tkwie w przekonaniu, ze dostalam raczej rum z czekolada), podzielilismy sie na podgrupy i skierowalismy sie ku sklepom, swiatecznym straganom czy muzeum (ja). No i w pierwszej sali stanelam jak wryta, bo za plecami uslyszalam dyskusje: 'Ja to bym chcial taki dywanik miec w domu', 'To pojedz ze mna kiedys do Turcji, mi tam ciagle takie wciskaja'. Odwracam sie, a tam spora grupa znajomych kontemplujaca po polsku pierwszy obraz Jana Van Eyck'a (ponizej jego fotka, ktora jest beznadziejnie marna w porownaniu z oryginalem). Po raz kolejny okazalo sie, ze gdzie sie nie ruszyc, tam nasi!
Ja sie troche oderwalam od reszty, pod koniec wystawy dogonil mnie znajomy z pytaniem, czy widzialam obraz zony Van Eyck'a.
- Tak.
- A widzialas babke, ktora wygladala zupelnie jak ona?
- Nie.
- Bo wiesz, ja to jej nawet powiedzialem, ze taka podobna. A ona sie zdenerwowala. No to tlumacze, na czym polega podobienstwo, ale nie bardzo chciala sluchac... Chyba pomyslala, ze ja o tych rogach mowie…
Dla zainteresowanych, Margareta van Eyck wygladala tak:
Chyba tez bym nie chciala, zeby mnie ktos do niej porownywal ;-) Choc ta moda sredniowieczna byla szalenie interesujaca.
A wystawa fajna. Skupia sie na interakcjach flamandzkiego prymitywizmu ze sztuka w centralnej i wschodniej Europie - jest tez kilka dziel wypozyczonych z Krakowa i Gdanska! A na srodku w gablotach pokazano pojedyncze kartki z ksiag pisanych przez klasztornych mnichow z pieknymi recznie malowanymi obrazkami. Wspaniale!
wtorek, 7 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz