Zastanawiam sie, czy istnieje jakas korelacja miesiaca, w ktorym sie przyjechalo do Brukseli z poziomem optymizmu. Byc moze te coraz dluzsze dnie, zonkile i tulipany na skwerkach, skrzeczace wesolo zielone papugi sprawily, ze Bruksela wywolala na mnie stosunkowo dobre wrazenie na poczatku (przeprowadzilam sie 30 stycznia 2006) i potem tak juz poszlo...
Zatem majac nadzieje, ze inwencji tworczej i ciekawych zdarzen mi nie zabraknie na najblizsze lata zapraszam do lektury dalszych dziejow Wieczorynki na nowej stronie (tudziez do zerkania na to, co juz bylo). Do zobaczenia!
Mimo ze wtedy wydawalo mi sie, ze piec lat to baaaardzo duzo czasu, okres ten minal w mgnieniu oka. I nadszedl czas na swietowanie kolejnej, tym razem polokraglej rocznicy. Z dwiema innymi Epskami, moimi rowniesniczkami stazem, sprobowalysmy podjac sie karkolomnego wyzwania wylonienia wspolnych znajomych, ktorzy nam towarzyszyli na 'obczyznie' (zadanie niemal niewykonalne, bo jest ich tak wielu) i zorganizowalysmy nostalgiczne spotkanie pod haslem:
TOGETHER SINCE 2006, czyli 5 lat odsiadki
Wszystkie trzy staramy sie pogodnie traktowac to nasze dozywocie. Razem spedzamy czas za biurkiem, trudy wieziennego zycia umilajac sobie aktywnoscia fizyczna na spacerniaku, ucieczkami w nature czy udzialem w swietlicowych chorkach. Co prawda jedna z nas wyjechala na 10-miesieczna przepustke zamieniajac stalowoszare niebo Brukseli na cieplejsze klimaty, jednak szybko wrocila jako recydwistka. Zreszta i warunki, wraz z rosnacym stazem, nam sie poprawiaja i z towarzyszami doli i niedoli nie musimy juz sie gniezdzic w naszych malenkich celach, jak moja poprzednia na Michel Ange, ale w porywach udaje nam sie upchnac razem i 25 osob.
Choc przyznam, ze przygotowanie zgrzebnej imprezy nastreczalo pewne trudnosci, ale chleb ze smalcem, boczek chlopski, puszka paprykarzu szczecinskiego, kapusniak i kiszone ogorki rozlozone w garach, slojach i konserwach na stole pokrytym gazetami zrobily swoje. I byly toasty ('Sto lat niechaj pracuja nam'), kratki, tatuaze (ja mialam zaszyfrowana 'Szczesliwa Wieczorynke' w postaci czterolistnej koniczynki, ksiezyca i 5 gwiazdek), makowe ciasteczka i nawet tort z pila. I masa smiechu i jeszcze wiecej wesolych wspomnien. A na pamiatke dostalysmy m.in. komplety znaczkow pocztowych z naszymi zdjeciami, zeby sie latwiej grypsowalo. Bo o 'prison break'u' ani 'ucieczce z Alcatraz' narazie nie ma mowy.
Choc przyznam, ze przygotowanie zgrzebnej imprezy nastreczalo pewne trudnosci, ale chleb ze smalcem, boczek chlopski, puszka paprykarzu szczecinskiego, kapusniak i kiszone ogorki rozlozone w garach, slojach i konserwach na stole pokrytym gazetami zrobily swoje. I byly toasty ('Sto lat niechaj pracuja nam'), kratki, tatuaze (ja mialam zaszyfrowana 'Szczesliwa Wieczorynke' w postaci czterolistnej koniczynki, ksiezyca i 5 gwiazdek), makowe ciasteczka i nawet tort z pila. I masa smiechu i jeszcze wiecej wesolych wspomnien. A na pamiatke dostalysmy m.in. komplety znaczkow pocztowych z naszymi zdjeciami, zeby sie latwiej grypsowalo. Bo o 'prison break'u' ani 'ucieczce z Alcatraz' narazie nie ma mowy.
Niewatpliwie sa to dobre poczatki w drodze do piecdziesiatki! I zawczasu musimy sobie zrobic sesje zdjeciowa, poki jeszcze jestesmy piekne i mlode (godzina z profesjonalnym fotografem rowniez znalazla sie wsrod prezentow ;-). Bedzie jak znalazl na kolejne rocznice!
A zeby mocnej zaakcentowac ten fakt, ze mimo obaw pracowego serwisu medycznego (przy rekrutacji dostalam 5 letni okres probny przed nabyciem praw do ewentualnej renty), udalo mi sie dzielnie dotrwac do 2011 roku, juz co prawda na innym stanowisku, ale wciaz z tym samym widokiem za oknem, postanowilam wdrozyc w zycie krazacy mi od jakiegos czasu pomysl przeniesienia bloga. Bo to czy jestem Epska czy nie, nie ma zadnego wplywu na zamieszczane tresci (okazuje sie, ze potrafie perfekcyjnie oddzielic zycie prywatne od sluzbowego), a wzbudza tylko niepotrzebne emocje. Bo jak dalej bede tyle pisac, to niedlugo moja skrzynka pocztowa podlaczona do bloga sie zapcha. Bo znudzila mi sie forma graficzna i chetnie sprobuje czegos innego.
Zatem majac nadzieje, ze inwencji tworczej i ciekawych zdarzen mi nie zabraknie na najblizsze lata zapraszam do lektury dalszych dziejow Wieczorynki na nowej stronie (tudziez do zerkania na to, co juz bylo). Do zobaczenia!


3 komentarze:
gratuluję 5ciu lat :)
i życzę wielu następnych :D
ola d.
Olu, nawet nie wiedzialam, ze tu zagladasz ;-) Dzieki wielkie!
Un tout grand merci de m'avoir mise dans votre liste Belge!!!
Joêlle
Prześlij komentarz