sobota, 15 stycznia 2011

Szopping

Chyba po raz pierwszy zostalam wywolana do odpowiedzi. A bylo to tak...

Dzis znowu siegnelismy do naszej wieloletniej tradycji wspolnego wyjazdu do Niemiec (z reguly do Aachen). Zwyczaj kultywujemy srednio 2 razy w roku kupujac stosy chemii (o wiele tanszej niz w Belgii) i pare innych produktow, mniej czy bardziej potrzebnych, kierujac sie impulsem albo przemyslana strategia. A ze dodatkowo jest okazja spedzic ze soba troche czasu, pogadac, zjesc dobry obiad, totez wyjazdy te staly sie czysta przyjemnoscia i rozrywka. I dzis, kiedy umilalismy sobie podroz paplaniem, rozmowa zeszla na bloga i zazyczono sobie podsumowania.

A zatem prosze. Oto prezentacja mojego szoppingu (dodam tylko, ze w wiekszosci przypadkow to zapas na co najmniej 6 miesiecy):


  • 4 Hotchocspoon do rozpuszczenia w goracym mleku, zakup absolutnie nieplanowany, w dodatku produkcji niderlandzkiej, a nie niemieckiej ;-) Ale nasza wedrowke po sklepach zaczelismy od konsumpcji goracej czekolady, ja zachwycilam sie od pierwszego lyka moja kostka 'hot chili orange' i zakupilam druga do domu, dorzucajac do niej kolejne: 'miod - tymianek', 'miod - cytryna - sol z Guérande' i 'Apfelstrudel'
  • podstawowe srodki czystosci - plyny (do kapieli, plukania tkanin, mycia naczyn, podlog), tabletki (do prania), pasty (do zebow), kremy (do rak) itp - lacznie 2 pokazne torby
  • 4 farby do wlosow
  • syrop z agawy do wyprobowania - ponoc doskonale zastepuje cukier
  • miod wielokwiatowy (przyda sie do pierniczkow)
  • herbatki: czarna porzeczka z wisnia, pomarancza, owoce lesne, jagoda, truskawka - lacznie 7 pudelek
  • suszone morele, sliwki, jablka, mango
  • niemieckie pieczywo, ktore uwielbiam (!!!)
  • przecenione foremki do pierniczkow z Butlersa,  gotowe pierniki i spekulosy z posezonowej wyprzedazy (w Penny-Markt po 43 centy za opakowanie!)
  • torebka
  • pantofle (potrzebuje dla gosci)
  • w Saturnie: szczoteczka do zebow Oral B z 4 wymienionymi glowkami, etui na plyty, termos, termometr, nozyczki kuchenne wielorakiego zastosowania 
  • ksiazka 'Podroze z Herodotem' Kapuscinskiego koledze na prezent (chce wsrod Niemcow promowac polska literature)
  • srodki przeciwkaszlowe: 2 rozne pudelka herbatek (acz o podobnym skladzie: babka lancetowata Spitzwegerich, korzen lukrecji Süßholzwurzel, fenkul wloski Fenchel, tymianek Thymian), opakowania tabletek do ssania Isla Moos (plucnica islandzka) i Emser Pastillen (sol emska), pare torebek pastylek na kaszel, drapanie w gardle i glos (z eukaliptusem, miodem, i innymi bajerami)
  • w sklepie z tanimi gadzetami: 2 pary grubych i super cieplych skarpet, rekawiczki, zaparzaczka do herbaty, komplet 6 pedzli do farb, co bym nie musiala malowac patyczkami z wata, jak robie wymyslne kartki czy albumy, odjechane okulary w sam raz na ciekawe przebrania (mam plan ich pierwszego uzycia)


    A czemu warto kupowac to wszystko w Niemczech?

    • 900 ml Lenora kosztuje 1,11eur
    • Denk Mit - 36 tabletek na 18 pran - 2,85 eur
    • Farby do wlosow to 40% ceny w Belgii
    • Chemia w dm-drogerie i moim ulubionym sklepie Müller kosztuje 2-4 razy taniej (w zaleznosci od produktu) niz w Brukseli


    Z przecen praktycznie nie skorzystalam (poza 50% obnizka piernikow i foremek). Po sklepach z ciuchami wlasciwie przejsc nie zdazylam (nic straconego, mam ich pelna szafe). 


    Reasumujac:
      Zakupy w Niemczech na pol roku: niecale 250 eur.
      Pyszne Zigeunerbratwurst z kapusta i frytami na obiad z herbata i malenkim piwem: 13 eur.
      Przyjemnosc wyjechania za wschodnia granice w milym towarzystwie: bezcenne ;-)

      PS Tylko teraz zawartosc 6 toreb musze poupychac po katach...

      2 komentarze:

      Anonimowy pisze...

      Kto Cie wywolal do odpowiedzi?;-)
      Brukselka

      Aga pisze...

      A bylo to tak:

      'Poczekaj dzien czy dwa, na pewno cos napisze' ;-)