Wczoraj wybrano nowa Miss Belgique aka Miss België. W ostatnich 3 latach najpiekniejszymi kobietami okazaly sie same Flamandki. I wzbudzilo to ferment i oskarzenia o brak rownouprawnienia, bo ponoc mieszkankom polnocy latwiej spelniac wymog dwujezycznosci, ktory stawia Walonki* na straconej pozycji. Druga najpiekniejsza, pochodzaca z Liège, odpadla, bo nie zrozumiala pytania po niderladzku (choc ponoc obiecala sie go douczyc).
Jest zatem kolejny powod zasadnosci podzialu Belgii ;-)
I to wcale nie zart, tylko podobne newsy podaja w mediach. Ten kraj nie przestanie mnie zadziwiac...
* Uprasza sie o nie mylenie Walonek (no bo jakze inaczej nazwac mieszkanki poludnia) z walonkami, ktore zwykle uroda nie grzesza (http://pl.wikipedia.org/wiki/Walonki).
środa, 12 stycznia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz