Uffff. Wczoraj wieczorem udalo nam sie wreszcie zakonczyc nagrywanie plyty z koledami!!! W ciagu najblizszych miesiecy beda jeszcze dograni solisci, dzieci (wtedy my spiewamy tylko 'dudududu' albo 'hmmm hmmm') czy skrzypce i trzymam kciuki, zeby nie trzeba bylo robic zadnych poprawek. Plyte nagrywalismy po nocach w kosciele o.Dominkanow, trzesac sie z zimna i popijajac herbatke z wkladka. Kazdy mial na sobie pare warstw swetrow, cieple buty, czapki, rekawiczki (wszystko z nieszeleszczacych materialow) i wygladalismy wyjatkowo zabawnie i kolorowo (zwlaszcza z zaczerwienionymi policzkami z zimna). Ale czego sie nie robi dla sztuki ;-)))
Pierwsze nagrania robilismy zaraz po naszym powrocie z nart i na wyjazd ja i jedna kolezanka chorzystka dostalysmy zadanie nauczenia sie i przecwiczenia tekstow. Spiewnikow ze soba nie wzielysmy, ale dyrygentka i tak moglaby byc z nas dumna, bo pod koniec stycznia poszlysmy na niedzielna msze do malutkiego kosciolka we St Sorlin, gdzie ksiadz przyjezdza tylko raz w miesiacu (akurat dobrze trafiysmy), stanowilysmy prawie polowe wiernych, ktorzy sie tam zgromadzili i na pytanie, co umiemy zaspiewac wyjechalysmy z polskimi koledami. Zatem dzielnie szerzylysmy polska kulture na wysokosciach.
Na szczescie pomimo mojego sentymentu i zamilowania do koled, ten repertuar zamknelismy na najblizsze pare miesiecy. Za to na naszym chorku w pracy cwiczymy intensywnie... 'Va pensiero' z 'Nabucco' Verdiego. Podklad muzyczny mamy z plyty - jednym slowem bawimy sie w karaoke ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=7K68tdN3fYw
wtorek, 10 lutego 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz