niedziela, 1 lutego 2009

Rocznica

Dzis obchodze 3 rocznice rozpoczecia pracy w Komisji. Wciaz pracuje w tej samej dyrekcji, ale rok temu zostalam przesunieta z inicjowania platnosci dla jednego z dzialow do ich sprawdzania dla calego dyrektoriatu. I poki co, zadnych zmian nie planuje, choc na tym stanowisku moge byc jeszcze max 2 lata i musze sie przeniesc gdzies indziej (jest to wymog dla finansistow, zeby zminimalizowac ryzyko korupcji). Na szczescie jako mianowany urzednik nie musze sie martwic bezrobociem.

Przyjazd do Brukseli ma jednak swoje dobre i zle strony.

Glowne plusy to:
• Stabilna i dosc spokojna praca
• Mnostwo nowych mozliwosci: spiewanie w chorach, koncerty i wodewile, liczne wycieczki i nowi znajomi, z ktorymi mozna 'konie krasc'
• Swietna lokalizacja - 1,5 godziny pociagiem od Paryza, 2 od Londynu, 6-7 od Lazurowego Wybrzeza ;-)

Ale sa tez minusy:
• Zamienilam sliczna podlodzka miejscowosc, las i ogrodek z grzadkami z kwiatkami na zanieczyszczone miasto (szczegolnie dotkliwie odczulam to wczoraj, jak wrocilam z gor i poczulam smrod spalin)
• Coraz bardziej czuje sie 'gosciem' jak wracam do Polski, a z kolei w Belgii wciaz jeszcze nie jestem do konca 'u siebie' - ciagle sie nie moge dogadac z tubylcami, a francuskiego sie bede uczyc permanentnie

Przede mna jeszcze ponoc 40 lat pracy (chodza sluchy, ze wiek odchodzenia kobiet na emeryture maja z czasem przesunac do 70tki). Glownie mnie martwi fakt, ze coraz mniej nadazam za tym, co sie dzieje w Polsce - w grudniu kuzynka mi przywiozla gazete 'Viva' z rankingiem 50 najprzystojniejszych Polakow i o wiekszosci z nich nigdy nie slyszalam. Nie znam nowych piosenkarzy, prezenterow telewizyjnych, aktorow. O hitach ksiazkowych dowiaduje sie z 'Merlina' z lekkim opoznieniem, a nowosci filmowe docieraja do nas wiele miesiecy pozniej na DVD. Za pare lat juz zupelnie sie pogubie... Szkoda...

Brak komentarzy: