Za mna piaty wodewil robiony ku uciesze polskiego srodowiska w Brukseli, w ktorym bralam udzial: po jaselkach, festiwalu Sopot'73, 'Latach 20tych, latach 30tych' i (w listopadzie w zeszlym roku) 'Sweet 50ies i desocjalizacji'. Wszystkie przygotowano z rozmachem i fantazja i po kazdym pojawialy sie glosy, ze to chyba szczyt naszych mozliwosci i lepiej sie juz nie da! Wczorajszy ('Cyganska milosc') niewatpliwie byl najbardziej zywiolowy i kolorowy.
Po dwoch tygodniach prob stwierdzilismy, ze te codzienne spotkania to nawet wieksza frajda niz samo przedstawienie. Jedna osoba nawet wysunela propozycje, aby je nadal kontynuowac, bo i kondycja
od tancow nam sie poprawia (ja dodatkowo jeszcze mialam codzienna ok. 8 km przejazdzke rowerem) i pospiewac milo. Poza tym teraz kazdy dysponuje juz pieknymi kolorowymi strojami! Moj kompletowalam dlugo i mozolnie i co dzien mialam inna wizje, co jeszcze powinnam dodac czy ujac. Chustka na glowie nie chciala mi sie trzymac, wiec ja wymienilam na przepaske, kwiecista bluzke pozyczyla mi kolezanka (ktora o zblizajacym sie wodewilu i moich problemach odziezowych dowiedziala sie z bloga!), spodnica moglam calkiem niezle wymachiwac, a przy kazdym kroku dzwonily mi medaliki z chusty i bransoletek do tanca brzucha. W efekcie Cyganka w moim wydaniu to skrzyzowanie hippiski z bollywoodzka aktorka;-)Co kreatywniejsze babki mialy nawet po kilka przebran. Przed rozpoczeciem bylismy proszeni o niepokazywanie sie widzom w naszych kabaretowych strojach (mozna bylo sobie co najwyzej przygotowac cos innego) i jedna z Cyganek wyszla na sale ucharakteryzowana na zebraczke, przed soba niosla lalke-dziecko, kupione na brokantach, zalac sie, ze takie rozdarte (okreslenie to nalezalo rozumiec doslownie, bo bylo zniszczone i dziurawe na brzuszku) i proszac o datki.
Kulisy naszych kabaretow tez sa o wiele bardziej barwne niz w profesjonalnych salach koncertowych - a widzialam juz niejedna ;-) Dla kurazu platala sie cytrynowka, wszedzie poutykane byly sciagi, a na podlodze za parawanem naklejono tasme z napisem - 'STOP! Bo bedzie Cie widac na widowni'.
Na koniec - troche cyganskiego klimatu. Wodewil rozpoczal sie 'Czardaszem', po czym spiewnie wkroczyla reprezentantka gadziow (tj. nie-Romow) ustylizowana na hippiske, sympatyzujaca z Cyganami i niczym Maryla Rodowicz zaczela:
Jadą wozy kolorowe taborami
jadą wozy kolorowe wieczorami
może z liści spadających im powróży
wiatr cygański wierny kompan ich podróży
zanim ślady wasze mgła mi pozasnuwa
odpowiedzcie mi Cyganie jak tam u was jest
Po tym weszlismy my:
U nas wiele i niewiele bo w sam raz
u nas czerwień, u nas zieleń, cieni blask
u nas błękit, u nas fiolet, u nas dole i niedole
ale zawsze kolorowo jest wśród nas
ej, Cyganie, tak bym chciała jechać z wami
będę sobie mieszkać kątem przy muzyce
będę słuchać opowieści starych skrzypiec
ciepłym wiatrem wam podszyję stare płótno
co mi dacie, żeby już nie było smutno mi?
Damy wiele i niewiele bo w sam raz
damy czerwień, damy zieleń, cieni blask
damy błękit, damy fiolet, damy dole i niedole
ale będzie kolorowo pośród nas
No i pojechałam z nimi na kraj świata
wiatr warkocze mi rozplatał i zaplatał
i zbierałam dzikie trefle, leśne piki
i bywałam gdzie rodziły się muzyki
i odwiedzam z Cyganami chmurne kraje
i kolory szarym ludziom darmo daje dziś
Weźcie wiele i niewiele bo w sam raz
komu czerwień, komu zieleń, cieni blask
komu fiolet, komu błękit, komu echo tej piosenki
nim odjedzie z Cyganami w czarny las
http://www.youtube.com/watch?v=lQnOQYffskY
Niestety, trzon ekipy aktorow amatorow wraca wkrotce do Polski. Jak mowil Don Fonso, jada do 'Lomzy, Mlawy,Ciechocinka. Licza na to, ze im Naczelny Cygan Donek ciekawa robote zalatwi. Tabor sie wyludnia! Czas umierac'.
A tym co zostaja, przyjdzie tylko zalkac, ze 'dzis prawdziwych Cyganow juz nie ma...'.
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
bo czy warto po świecie sie tłuc,
pełna miska i radio i Poemat,
zamiast płaczu co zrywał się z płuc.
Dawne życie poszło w dal,
dziś na zimę ciepły szal,
tylko koni, tylko koni,
tylko koni, tylko konci żal...
Dawne życie poszło w dal,
dziś pierogi, dzisiaj bal,
tylko koni, tylko koni,
tylko koni, tylko koni żal...
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
Cztery kąty i okna ze szkła.
Egzaminy i szkoła i trema,
I do marszu orkiestra nam gra.
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma
i do szczęścia niewiele nam brak,
pojaśniało to życie jak scena,
tylko w butach przechadza sie ptak.
http://www.youtube.com/watch?v=mdzClRzv1jk
PS Wszystkie powyzsze zdjecia to czesc naszej dekoracji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz