poniedziałek, 28 grudnia 2009

Swieta swieta...

... i po swietach.

Moj zoladek przezywal katusze, bo ciezko mi bylo sobie odmowic pysznego jedzenia - bigosu, ryb czy ciast, ale wyszlam z tego starcia zwyciesko (tylko po kazdym wiekszym posilku musialam odpoczywac i wiazac sadelko ;-).

Z ciekawostek - kuzynka sie przyznala, ze nasza rodzina sie powiekszy...

...a pod choinka znalezlismy zajaczka wielkanocnego ;-)


Okazalo sie rowniez, ze nasz chor ma spora konkurencje - dzis od znajomych dostalam plyte z koledami, do ktorych sami napisali slowa i skomponowali muzyke!!! Choc z drugiej strony moze to dla nas byc doskonale wyzwanie na kolejne lata... Nie wiadomo przeciez kto wyrosnie z maluchow, ktore przy nas debiutowaly ;-)

Jeszcze tylko ostatnie spotkania i lece do BXLi. Wtedy bedzie czas na kolejne wpisy.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Skad lecisz? Dzisiaj? Moze sie spotkamy?

Aga pisze...

Lece w srode. Jescze w miedzyczasie mam liste ostatnich spraw do zalatwienia. A Sylwester juz w BXLi, choc poki co nie wiem gdzie ;-)

PS Kometatorow uprasza sie o wynalezienie sobie pseudonimu (choc i tak mam podejrzenia kto to ;-)