Powoli odzyskuje wiare w to, ze wszystko jest tak jak byc powinno. O 7.15 dzwoni mi budzik, sniadanko, spacerek. Szybko witam sie z Philippem, po czym w moim biurze na szostym pietrze cichutko zaczyna szumiec komputer i zaczyna sie kolejny dzien pracy.
Po godzinie lub troche pozniej przychodzi email o wszystko mowiacym temacie: 'Kawa teraz?' lub 'Lunch dzis?'. Ktos wpadnie zamienic kilka slow, czasem zadzwoni telefon, a poza tym dzibudziam moja robote - sprawdzam obliczenia, wypelniam kolejne tabelki, przerzucam setki papierow i szukam bledow i niescislosci, a nastepnie wzywam do siebie na dywanik lub sama wedruje osob, ktorych wypociny akurat sprawdzam.
Teraz jeszcze odwiedzin mam troche wiecej niz normalnie i zazwyczaj nikt nie okazuje az takiej radosci, ze mnie widzi, jak to ma miejsce w ostatnich dniach ;-) Kolega mi przykazal, ze jak bedzie trzeba cos ciezkiego podniesc/zaniesc, to mam go natychmiast wolac, ale najlepiej jakbym grzecznie siedziala przy biurku i szybciutko nadrabiala najpilniejsze zaleglosci.
Zreszta ja wczoraj rano pedzilam do pracy jak na skrzydlach, a na widok pracy, ktora mnie czeka, az mi sie oczy zasmialy. Koniec myslenia o badaniach i chorobach, czas sie zabrac za powazne rzeczy!
Zrobilam tylko wyjatek na przeprowadzenie blyskawicznego wywiadu wsrod znajomych na temat dobrego gastroenterologa i wychodzi na to, ze przed pierwsza wizyta bede musiala sobie przyswoic mnostwo francuskiego slownictwa, bo u poleconego lekarza z angielskim jest marnie. Ale kto powiedzial, ze bedzie latwo! Poszukam w wikipedii, zrobie sobie slowniczek i jakos sobie poradze.
Nie ma czasu sie umartwiac, trzeba dzialac ;-)
LEKARSTWO
Polski cyprys jalowiec
Lepszy kawaler niz wdowiec
Przeciez to nie do rzeczy
nie martw sie
bezsens tez leczy
2004
ks.Jan Twardowski
wtorek, 1 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz