Pierwsza taka wystawa odbyla sie w 1975 roku w Woluwe-Saint-Lambert. Od niedawna przeniesiono ja do BOZARu (mimo rangi miejsca, wstep bezplatny). Pelno bylo lepszych czy gorszych obrazow, rzezb, zdjec, konstrukcji i jeszcze wiecej malych karteczek z propozycjami wymian.
Wiecej szczegolow imprezy na stronie: http://www.perrier-tructroc.be/
Zaczynalo sie od kolejki, w ktorej stalo sie pol godziny, po czym mozna sie bylo napic kawy w belgijskim kubku, wody Perrier, piwa, zjesc kanapke z maslem czekoladowym czy rogalika ;-)
W tle widac juz pierwsze obrazy
Jedna z sal
Plakaty z Bruksela (ten po prawej stronie nawet mi sie podobal)
Malpka. Wyciagniety palec jest wskazujacy, a nie srodkowy ;-)
Seria bialych plansz, z ktorych zartowalam, ze pewnie przedstawiaja burze sniezna czy cos w tym rodzaju...
...dopiero jak sie podeszlo blizej, pod odpowiednim katem widac bylo sylwetke kameleona. Byl bialy. Co sie dziwic ;-)
Ajax
Z daleka wygladalo to jak karabin...
...a blizej widac bylo szczegoly przeslania 'make love not war'
To jedna z propozycji wymiany bez udzialu srodkow pienieznych - oferta sprzatania mieszkania przez rok
I swietny obraz, z tla ktorego przebijaly sie stare zamalowane znaczki pocztowe i male obrazki - mozna bylo go ogladac godzinami
W tej chwili znane juz sa wyniki. Artysci ostatecznie godzili sie wymienic dziela na: ipoda, tydzien w Knokke, 20 prywatnych lekcji tanga argentynskiego, powrotny bilet na samolot do Hiszpanii, oferte przetlumaczenia strony internetowej na niderlandzki, autohipnoze u neuro-psychiatry, czy 10 dni na Kubie.
Kolejna wystawa najprawdopodobniej za rok.
Zas dla dobrego zakonczenia wieczoru poszlysmy na Grand Place, gdzie po raz pierwszy pilam drinka (wloska gancia) ze swiezym ogorkiem
A jakby malo bylo niespodzianek, dzis, 17 stycznia, na moim balkonie zakwitl pierwszy bratek!!! A w srode mielismy jeszcze pelno sniegu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz