niedziela, 17 stycznia 2010

Truc Troc

Wlasnie wrocilam z bardzo oryginalnej wystawy... Przez 2 dni ok. 200 artystow prezentowalo swoja tworczosc i kazdy 'widz' mial mozliwosc zaproponowania dowolnej wymiany za dzielo, ktore mu wpadlo w oko. Zamiast sum pienieznych, w gre wchodzily tylko nieoczekiwane i ciekawe oferty, ktore moglyby zainteresowac tworce. Zostawialo sie je na post-it'ach wraz ze swoim nazwiskiem i numerem telefonu/adresem mailowym.

Pierwsza taka wystawa odbyla sie w 1975 roku w Woluwe-Saint-Lambert. Od niedawna przeniesiono ja do BOZARu (mimo rangi miejsca, wstep bezplatny). Pelno bylo lepszych czy gorszych obrazow, rzezb, zdjec, konstrukcji i jeszcze wiecej malych karteczek z propozycjami wymian.

Wiecej szczegolow imprezy na stronie: http://www.perrier-tructroc.be/

Zaczynalo sie od kolejki, w ktorej stalo sie pol godziny, po czym mozna sie bylo napic kawy w belgijskim kubku, wody Perrier, piwa, zjesc kanapke z maslem czekoladowym czy rogalika ;-)

W tle widac juz pierwsze obrazy

Jedna z sal

Plakaty z Bruksela (ten po prawej stronie nawet mi sie podobal)

Malpka. Wyciagniety palec jest wskazujacy, a nie srodkowy ;-)

Seria bialych plansz, z ktorych zartowalam, ze pewnie przedstawiaja burze sniezna czy cos w tym rodzaju...

...dopiero jak sie podeszlo blizej, pod odpowiednim katem widac bylo sylwetke kameleona. Byl bialy. Co sie dziwic ;-)

Ajax

Z daleka wygladalo to jak karabin...

...a blizej widac bylo szczegoly przeslania 'make love not war'

To jedna z propozycji wymiany bez udzialu srodkow pienieznych - oferta sprzatania mieszkania przez rok

I swietny obraz, z tla ktorego przebijaly sie stare zamalowane znaczki pocztowe i male obrazki - mozna bylo go ogladac godzinami


W tej chwili znane juz sa wyniki. Artysci ostatecznie godzili sie wymienic dziela na: ipoda, tydzien w Knokke, 20 prywatnych lekcji tanga argentynskiego, powrotny bilet na samolot do Hiszpanii, oferte przetlumaczenia strony internetowej na niderlandzki, autohipnoze u neuro-psychiatry, czy 10 dni na Kubie.

Kolejna wystawa najprawdopodobniej za rok.

Zas dla dobrego zakonczenia wieczoru poszlysmy na Grand Place, gdzie po raz pierwszy pilam drinka (wloska gancia) ze swiezym ogorkiem

A jakby malo bylo niespodzianek, dzis, 17 stycznia, na moim balkonie zakwitl pierwszy bratek!!! A w srode mielismy jeszcze pelno sniegu...

Brak komentarzy: