środa, 26 maja 2010

Lux majowka

W Polsce powodz, u nas – skwar. Byl. I sie zmyl, bo dzis juz leje i po pieknej pogodzie w ostatnich dniach zostala wszystkim tylko opalenizna, drobne poparzenia i sloneczne zdjecia. Z okazji Zielonych Swiatek w poniedzialek mielismy kolejny dlugi weekend i tym razem pojechalismy na wschod, czyli do Luksemburga. A dokladniej: do regionu zwanego Mala Szwajcaria, do zludzenia przypominajacego nasze Gory Stolowe. Mial byc trekking i przygotowanie do biegu, wyszedl nam rodzinny wyjazd z dziecmi, wsrod zwierzyny roznej masci i natury w wiosennej odslonie.


Z reguly nie zajmuje sie marketingiem na blogu, ale tym razem moge szczerze polecic gospodarstwo agroturystyczne oddalone 3 km od centrum Echternach: http://www.meyer-ernzen.lu/en/index_en.html. Wlasciciele maja budynek mieszkalny na wzgorzu z 3 apartamentami dla 4 osob z salonem, sypialnia, kuchnia, lazienka i widokiem na jezioro oddalone o 500 metrow, kilka pokoi dwuosobowych, troche ziemi i ok.50 krow. Sa tez dwa tarasy udostepnione dla gosci i grill do naszej dyspozycji. Dzieciaki od razu sie zaangazowaly do pomocy przy zwierzetach - karmienia i sprzatania (zwlaszcza, ze bylo tez sporo malutkich krowek i jedno cielatko, ktore sie wlasnie narodzilo), my pilismy swiezo udojone mleko, zajadalismy sery i konfitury wlasnej roboty na sniadanie (zawarte w cenie pokoju), spontanicznie zaadoptowalismy suczke Rexi na spacery i wogole byl lux w Luksie!

Zeby niepotrzebnie nie strzepic sobie jezyka czy nie zuzywac klawiatury, wrzucam kilka fotek:





Mala Szwajcaria to szereg dolin i wawozow powycinanych przez liczne rzeki i strumienie. Sciany skalne, ostance, omszone kamienie i konary drzew tworza doskonala pozywke dla wyobrazni – gdyby znalezc sie tam po zmroku, to sceneria bylaby jak z horroru.






Na koniec udalismy sie tez zobaczyc nawiekszy wodospad w Luksemburgu - Schiessentümpel (nam najczesciej w rozmowie wychodzil jakis szumpeldumpel, ale wiadomo bylo o co chodzi). Nie jest to co prawda Niagara, ale doskonale sie nadawal do malowniczych i romantycznych zdjec (w zaleznosci od potrzeb poszczegolnych wycieczkowiczow):



W drodze do Belgii warto jeszcze zahaczyc o zamek Beaufort z ponura sala tortur i pysznymi nalewkami na czarnych porzeczkach z domieszka wisni czy malin ;-)



Teraz w domu mam jeszcze ostatnia szklanke zsiadlego mleka z Echternach, z ktorego wyszla mi pyszna smietanka. No i chwilowo koncze swoje podroze i czekam na gosci.

Brak komentarzy: