wtorek, 12 października 2010

Cmentarzysko Obalonych Pomnikow

Co zrobic z pomnikami usunietymi z roznych punktow miasta u schylku epoki sowieckiej? Rosjanie mieli doskonaly pomysl i stworzyli Cmentarzysko Obalonych Pomnikow (Park Skulptur). Stoja w nim porzucone figury Lenina, Stalina, Dzierzynskiego przeniesionego z placu Lubianka i innych symboli owych czasow. A obok nich - wspolczesne rzezby artystyczne, tworzace ciekawy melanz i kompozycje.





Tuz obok, choc nie na terenie parku, a na sztucznej wyspie u wylotu Wodootvodnyy'ego kanalu, znajduje sie olbrzmi pomnik Piotra Wielkiego z 1997 roku, z rzezba na 86 metrow i o lacznej wysokosci 98 metrow (dla porownania - Statua Wolnosci w NY ma 46,5 metra, 93 metry wraz z cokolem). Car stoi na pokladzie statku, jedna reka trzyma ster, w drugiej zaciska zwoj. Strumienie wody z postumentu imituja rozbryzgi wody przecinanej przez kadlub statku. 


Wiesc niesie, ze pierwotnie pomnik mial przedstawiac Krzysztofa Kolumba. Autor bezskutecznie staral sie go sprzedac Stanom Zjednoczonym, Hiszpanii i krajom Ameryki Lacinskiej z okazji 500lecia odkrycia Ameryki. Kiedy plany spelzly na niczym, artyscie pomogl jego przyjaciel - Luzkow, mer Moskwy. Zakupil pomnik i obdarowal nim miasto. Oficjalnie ma on upamietniac 300 lat marynarki rosyjskiej. Mieszkancy miasta nigdy nie docenili gestu burmistrza i kiedy dwa tygodnie temu Luzkow zostal zdymisjonowany po 17 latach zarzadzania stolica, na nowo rozgorzala dyskusja o usunieciu Piotra I. Najczesciej pojawia sie koncepcja o przeniesieniu go do Petersburga. Jednak w necie natknelam sie tez na pomysl rosyjskiego ambasadora przy NATO, ktory na Twitterze zasugerowal, zeby go wydac... uwaga...  Brukseli, gdzyz dotychczasowy symbol miasta w postaci siusiajacego chlopczyka jest stanowczo za maly ;-)

Zurab Cereteli, gruzinski malarz i rzezbiarz, autor pomnika, nadal tworzy. Na potrzeby Rosji i innych krajow. Przy Kremlu powstal niedawno niewielki kompleks inspirowany rosyjskimi ludowymi bajkami jego dluta.




W okolicy jest jeszcze jeden ciekawy pomnik - marszalka Zukowa przed Muzeum Historycznym (nie znam autora). O ile na Ceretelego wszyscy narzekaja, a mnie osobiscie jego rzezby calkiem sie podobaja, to tworca Zukowa calkowicie zawalil sprawe. Plotki glosza, ze po pierwsze chyba nigdy nie widzial konia na oczy, a ponadto troche mu sie zaburzyla kompozycja, bo jezdziec ma nozki krotkie niczym lord Faarquad ze Shreka. 


W kazdym razie byl to bardzo ksztalcacy weekend, jesli chodzi o rzezby. Teraz bede sledzic dalsze dzieje Piotra Wielkiego. I zastanawia mnie tylko, dlaczego wsrod obalonych pomnikow znajduje sie Lermontow w altance, Pinokio i popiersie... Chopina!

Brak komentarzy: