Zas stacje metra, to prawdziwie dzielo sztuki.
Tu kilka przykladow (na zdjecia mozna klikac i powiekszac):
Stacja Arbatskaja zbudowana na planie radzieckiej gwiazdy
Stacja Kijewskaja (1954 rok) prezentujaca krzepkich wiesniakow zadowolonych z urodzaju (co bylo sprzeczne z rzeczywistoscia w owczesnych czasach)
Stacja Komsomolskaja, poswiecona 13000 czlonkom Komsomolu, ktorzy pracowali spolecznie wraz z zolnierzami Armii Czerwonej i robotnikami przy budowie metra
Stacja Majakowskaja (1939 rok) zaprojektowana przez Aleksieja Duszkina, zdobyla Grand Prix na Wystawie Swiatowej w Nowym Jorku
Nowoslobodskaja
Park Kultury
Taganskaja
Ploszczad Riewolucji (1938) - ciag oblozonych marmurem arkad z brazowymi posagami przedstawiajacymi 'bohaterow dnia codziennego', ktorzy budowali panstwo - zolnierzy Armii Czerwonej, robotnikow, sportowcow, pionierow, matki z dzieciem itp. Dotkniecie psiego nosa i pistoletu marynarza przynosi ponoc szczescie i faktycznie, jak postalam przez chwile, niemal wszyscy przechodnie macali oba punkty.
Z moskiewskim metrem jest tylko jeden problem - czesto nie wiadomo jak do niego wejsc. Kiedy w srodku nocy wracalismy z opery i sushi z kawiorem do domu, w planie mielsimy dojsc do stacji Majakowskaja i wrocic do hotelu transportem publicznym (na lapanie okazji, ponoc bardzo popularne w tym miescie, sie nie odwazylismy). Doszlismy do skrzyzowania dwoch bulwarow Sadowaja i Twierskaja, przed nami po drugiej stronie ulicy bylo pieknie rozswietlone wejscie do metra i zero mozliwosci dostania sie do niego (i tu i tu piec pasow ruchu, pedzace samochody i brak przejscia podziemnego). Przejscie zajelo nam okolo kwadransa.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz