Cwicze matematyke. Licze i licze dniu urlopu (na 2011) i porownuje z moimi pomyslami wyjazdowymi i lewa strona rownania w zaden sposob nie chce sie zrownac z prawa, aktywa nie bilansuja sie z pasywami i w kazdej kalkulacji mam manko. Jakbym chciala wdrozyc w zycie, co mi chodzi po glowie, to do wakacji wyczerpalabym wszystkie dni wolne. Do nowego roku jeszcze 3 miesiace, a ja juz musze rezygnowac z niektorych planow. Brrr.
Na pocieszenie poskakalam sobie po youtubie i znalazlam piosenke 'zwiastun' nowej plyty Turnaua, ktora ma sie wkrotce ukazac. I o czym jest? O podrozach ;-)
...trzeba uciec, albo to wybadac, aby mozna opowiadac... lepiej tego wcale nie odkladac, raczej biegu pomyslowi temu nadac...
Jutro podpisuje papiery na pierwsza wycieczke tuz przed Wielkanoca. Ale nie do Zanzibaru. Wogole plaze mi nie groza. No chyba, ze w 2012 ;-) A piosenka Grzegorza Turnaua i Sebastiana Karpiel Bulecki caly czas mi chodzi po glowie. Akurat na jesienna nostalgie powakacyjna.
Okudzawa, ktorego ostatnio mialam 'na tapecie' tez nie lepszy ;-)
Na włóczęgę już wyruszyć przyszła pora.
Las nas goni śpiewem ptaków, szumem drzew.
I wołają nas już pola i jeziora.
Zeszłoroczny nasz wesoły pomnąc śpiew.
Ludzie mają swoje sprawy, ludzie lubią się bogacić.
Pełne brzuchy mają, chcą mieć pełen trzos.
A ja gonię, a ja gonię swe marzenia.
Szczęścia szukam, gdzie kaczeńce i gdzie wrzos...
Tym, co iść nie lubią, mówię: do widzenia,
Za dni kilka, może znów powrócę tu.
Idę w świat, by tam dogonić swe marzenia.
Aby spełnić kilka swoich złotych snów.
Więc z dziewczyna swą pod rękę,
I z gitarą, i z piosenką...
Precz mi troski, przecz przykrości, słońce świeć!
Idę gonić, idę gonić swe marzenia...
I spokoju szukać pośród starych drzew...
Tak, to proste, że i gadać szkoda czasu.
Lepiej plecak wziąć i iść przed siebie wprost.
Szukać wiatru i zapachu szukać lasu.
Jak najdalej zadymionych wielkich miast.
Zrozum bracie, tak to trzeba.
Łóżkiem trawa, dachem drzewa
Z wiatrem biegać i z ptakami śpiewać w glos.
Trzeba gonić, trzeba gonić swe marzenia.
A nie czekać ile trosk przyniesie los.
I tylko mnie zadziwia, ze z moich wycieczek w 'nature' doszedl do skutku jedynie weekend w Luxie. Nie wiem kiedy mi minal sezon wedrowny w tym roku...

2 komentarze:
Ale za to jak sie udal!!! (to odnosnie weekendu w Luksemburgu :))
Texas
To chyba dowod, ze nie liczy sie ilosc, ale jakosc ;-)
Prześlij komentarz