
Flamingi
Tombolo – wąski pas lądu łączący ląd stały z wyspą przybrzeżną, który powstał wskutek naniesienia piasku i żwiru przez przybrzeżne prądy opływające wyspę.
Przykladem podwojnego tombola jest lacznik pomiedzy Giens a Hyères. A w wodzie posrodku zamieszkaly... rozowe flamingi. Na zime odlatuja ponoc do niedalekiej Hiszpanii, po czym znowu wracaja. W zaleznosci od ilosci i jakosci planktonu, ktorym sie zywia, ich barwa staje sie mniej lub bardziej intensywna.
Foki
Podobno kiedys w okolicy Hyères byly foki (po francusku phoque). Slowaczka i Flamand nie zrozumieli. No i jak tu im wytlumaczyc jak wyglada foka? Ja zaproponowalam cos pomiedzy ryba a psem. I trafilam w dziesiatke! Po niderlandzku foka to Zeehond ;-)
Cykady
Posidonie
Kiedy pierwszy raz weszlam na plaze na polwypie Giens (a polwysep po francusku nazywa sie presqu'île, czyli prawie wyspa) zdziwilam sie, czemu ja cala wyspano trocinami i dlaczego co rusz natykam sie na jakies dziwne kiwi. Jak sie okazalo, w Morzu Srodziemnym rosna trawy zwane posidonies, ktore sa ostoja zycia morskiego, stanowia pokarm i schronienie dla zwierzat, filtruja i dotleniaja wode, a takze zapobiegaja erozji plaz. Na wyspie Port-Cros w kilku miejscach mozna bylo zanurzyc glowe w wode i w specjalnych okularkach przypatrywac sie rybkom i innym stworom zamieszkujacym w trawie (super wrazenie!). Natomiast stare wlokna (ktore wygladaja jak trociny) i korzenie (ktore zbijaja sie w kulke do zludzenia przypominajaca owoc kiwi) sa wymywane przez morze na plaze.
Zlote Wyspy
Na poludniowy wschod od Giens znajduja sie 3 wyspy: Porquerolles (najwieksza - 7 km dlugosci i 3 szerokosci), Port-Cros (calkowicie zamieniona w Park Narodowy) i L’Ile du Levant (baza wojskowa i raj dla...naturystow - tej wyspy nie zwiedzalismy ;-). Barwnik w glebie powoduje, ze z dala skrza sie w sloncu i nosza nazwe Zlotych Wysp. Ruch samochodowy jest zarezerwowany na nich tylko dla strazy pozarnej, lekarzy i ochroniarzy.
Zandarm z Saint Tropez
Jedna ze znajomych kilkakrotnie sie pytala, gdzie w odniesieniu do Giens znajduje sie St Tropez, czyli kluczowe miasto, ktore jej sie kojarzylo z francuska riwiera po obejrzeniu... komedii z Louis de Funesem. No bo co to za atrakcja byc na Lazurowym Wybrzezu w miejscu, o ktorym nikt nie slyszal. Zamiast wstepowac do drogich hoteli, barow czy kasyn, chodzilysmy tylko po skalkach i dzikich plazach w miejscach zupelnie nie skazonych cywilizacja i luksusem ubrane w szorty i koszulki i brudne buty ;-) Pierwotnie mialysmy pomysl, zeby tam podjechac w sobote (bylo to raptem kilkadziesiat kilometrow). Po namysle jednak zrezygnowalysmy i na koniec udalysmy sie na Stare Miasto w Hyères. I nie zalujemy! Szczerze mowiac zdecydowanie wole przechadzac sie po gajach oliwnych czy podziwiac piekne ukwiecone ogrodki niz patrzec na bogaczy w wielkich jachtach.
A Hyères wyglada tak:
Czego chciec wiecej?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz