Ponizej zamieszczam fragment artykulu (calosc mozna znalezc tu: http://www.polityka.pl/rowerem-po-scianie/Lead30,1934,300026,18/)
Wmurowana w ogrodzenie tablica głosi: „założony w XV w. nieprzerwanie zachowujący wierność św. prawosławiu”. Klasztor położony jest wyjątkowo malowniczo wśród nadbużańskich starorzeczy i łąk. Jak mówi legenda, założony został w miejscu, gdzie zatrzymała się płynąca Bugiem ikona św. Onufrego. Tutejsi mnisi nie podporządkowali się postanowieniom unii brzeskiej, mimo że ich diecezja (chełmska) przeszła na katolicyzm obrządku wschodniego. Klasztor pozostał ostoją prawosławia, a później i ukraińskiego ruchu narodowego.
(…) Dziś cerkiew św. Onufrego, bramy monastyru, rozbudowany sam klasztor i dom przeorów błyszczą złotem kopuł i wieżyczek oraz lśnią bielą ścian. Na dziedzińcu pojawiły się wielkie kwietniki i strumyk z mostkiem.
I bylam tam i nawet nie wiedzialam, ze historycznie jest to tak wazne miejsce! Nabozenstwo slubne trwalo ok.poltorej godziny i celebrowane bylo przede wszystkim w jezyku starocerkiewno slowianskim (z wstawkami po polsku i rosyjsku). Mlodzi trzymali w rekach swiece, a swiadkowie w bialych rekawiczkach – korony nad nowozencami. W trakcie ceremonii nastapilo trzykrotne okrazenie oltarza przez popa, mlodych i swiadkow, ktorzy ledwo nadazali z tymi koronami za orszakiem. Do tego cerkiew wrecz kapala zlotem, a chor meski potegowal wrazenia. I choc slub w kosciele katolickim bardziej do mnie przemawia (rozumiem co kiedy sie dzieje), to te obrzedy cerkiewne byly bez watpienia warte zobaczenia.
A wesele to juz bylo typowo polskie ;-)
Zas na przyszlosc dowiedzialam sie o rowerostradzie, ktora bedzie w ciagu kilku najblizszych lat wybudowana wzdluz sciany wschodniej. Ma miec dlugosc 2 tysiecy kilometrow i 85% srodkow na jej budowe bedzie pochodzilo ze srodkow unijnych. Zreszta juz podczas spaceru po okolicy widzialam swietne sciezki w okolicach Terespola. Moze juz wkrotce zamiast do Holandii bedziemy planowac wypady rowerowe do Polski?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz