czwartek, 3 września 2009

Wycieczka na wschod

W poniedzialek jadac pociagiem na trasie Warszawa – Lodz wczytalam sie w poprzedni numer ‘Polityki’. Tam znalazlam artykul o wschodniej Polsce, skad wlasnie wracalam. W ten weekend bowiem mialam okazje uczestniczyc w uroczystosci zaslubin znajomych, ktora odbyla sie w prawoslawnym monastyrze pod wezwaniem sw.Onufrego w Jablecznej.

Ponizej zamieszczam fragment artykulu (calosc mozna znalezc tu: http://www.polityka.pl/rowerem-po-scianie/Lead30,1934,300026,18/)


Wmurowana w ogrodzenie tablica głosi: „założony w XV w. nieprzerwanie zachowujący wierność św. prawosławiu”. Klasztor położony jest wyjątkowo malowniczo wśród nadbużańskich starorzeczy i łąk. Jak mówi legenda, założony został w miejscu, gdzie zatrzymała się płynąca Bugiem ikona św. Onufrego. Tutejsi mnisi nie podporządkowali się postanowieniom unii brzeskiej, mimo że ich diecezja (chełmska) przeszła na katolicyzm obrządku wschodniego. Klasztor pozostał ostoją prawosławia, a później i ukraińskiego ruchu narodowego.

(…) Dziś cerkiew św. Onufrego, bramy monastyru, rozbudowany sam klasztor i dom przeorów błyszczą złotem kopuł i wieżyczek oraz lśnią bielą ścian. Na dziedzińcu pojawiły się wielkie kwietniki i strumyk z mostkiem.



I bylam tam i nawet nie wiedzialam, ze historycznie jest to tak wazne miejsce! Nabozenstwo slubne trwalo ok.poltorej godziny i celebrowane bylo przede wszystkim w jezyku starocerkiewno slowianskim (z wstawkami po polsku i rosyjsku). Mlodzi trzymali w rekach swiece, a swiadkowie w bialych rekawiczkach – korony nad nowozencami. W trakcie ceremonii nastapilo trzykrotne okrazenie oltarza przez popa, mlodych i swiadkow, ktorzy ledwo nadazali z tymi koronami za orszakiem. Do tego cerkiew wrecz kapala zlotem, a chor meski potegowal wrazenia. I choc slub w kosciele katolickim bardziej do mnie przemawia (rozumiem co kiedy sie dzieje), to te obrzedy cerkiewne byly bez watpienia warte zobaczenia.

A wesele to juz bylo typowo polskie ;-)

Zas na przyszlosc dowiedzialam sie o rowerostradzie, ktora bedzie w ciagu kilku najblizszych lat wybudowana wzdluz sciany wschodniej. Ma miec dlugosc 2 tysiecy kilometrow i 85% srodkow na jej budowe bedzie pochodzilo ze srodkow unijnych. Zreszta juz podczas spaceru po okolicy widzialam swietne sciezki w okolicach Terespola. Moze juz wkrotce zamiast do Holandii bedziemy planowac wypady rowerowe do Polski?


Brak komentarzy: