sobota, 17 października 2009

Nie dac sie zwariowac

Nie mozna chodzic po lesie miedzy krzakami, bo kleszcze. Nie mozna sie opalac bez filtrow, bo ryzyko raka. Czasem w Brukseli sa zakazy cwiczenia na swiezym powietrzu, bo zanieczyszczenie. Teraz grozi nam swinska grypa.

Probe choru wczoraj nam odwolano, bo coreczka dyrygentki (u ktorej sie zwykle spotykamy) wrocila z zielonej szkoly chora, jeszcze nie wiadomo na co, ale u 4 jej kolezankek stwierdzono wlasnie ta najbardziej zajadla wersje grypy.

W lazienkach w pracy powieszono instrukcje mycia rak w zwiazku ze wzrostem zachorowan, przed ktorym najlepiej sie ochronic przez zachowanie zasad higieny. A zatem: nalezy nabrac 3-4 ml zelu, przez 30 sekund dokladnie namydlic rece, oplukac, wytrzec papierowym jednorazowym reczniczkiem po czym nim (!) zakrecic kurek. Zapomniano tylko wspomniec, ze mimo wszystko najwieksi twardziele i tak rak nie umyja, wiec moze warto by bylo tymze recznikiem otwierac drzwi. A potem dostaje teczki od tych brudasow, zatem powinnam juz chyba z zalozenia siedziec w pracy w rekawiczkach?

W kantynie dodatkowo ustawiono pojemnik z plynem dezynfekujacym. Pamietam opowiesc znajomych jak pojechali do egzotycznego kraju w Afryce z podobnym srodkiem i tak gorliwie traktowali nim rece, ze nabawili sie choroby skornej ;-)


Opublikowano tez plakaty jak wystrzegac sie wirusow i kilka porad typu:
• Do not shake hands or greet others with a kiss.
• Avoid travelling in the affected areas (co prawda chodze 7.3 km/h, ale nie wyobrazam sobie zrezygnowac z metra ani autobusow)
• Visit public institutions outside peak-hours (mam przychodzic do pracy w weekendy?)
• Avoid events and places where many people gather, including public transport, cinemas, theatres, churches, conferences and concerts (hmmm).

Zreszta nawet ksiadz nam wspomnial, ze nie powinno sie maczac rak w wodzie swieconej przy wejsciu do kosciola, bo to tez zwieksza ryzyko infekcji.

Moze jednak ja nie bede przesadzac…

Po lesie chodze w szortach, kremow z filtrami zwykle zapominam zabrac z domu (podobnie jak okularow przeciwslonecznych), rece myje czesto, ale dezynfekowac ich nie mam zamiaru i drzwi otwieram metoda tradycyjna.

A wlaczyc to bede…z dymem papierosowym!

Brak komentarzy: