Nie wiem dlaczego, ale w Polsce nigdy do mnie nie docieraly informacje, ze mozna np. zglosic swoj udzial w amatorsko wystawianej sztuce teatralnej. Tutaj czasem trudno wybrac jedna z wielu mozliwosci. Z Polakami wystawialismy juz jaselka, robilismy koncert Sopot’73 i przedstawienie ‘Lata 20te, lata 30te’.
Najaktywniejsza grupa sa jednak anglofoni. Istnieje kilka organizacji przygotowujacych przedstawienia lub musicale, w ktorych wystepuja glownie amatorzy, na codzien pracujacy m.in.w instytucjach. Moj ulubiony jest BLOC (Brussels Light Opera Company), choc bylam tez na sztukach wystawianych przez BSS (Brussels Shakespeare Society), Green Parrot (tam nawet startowalam w castingu) czy stazystow. Dzieki takiej roznorodnosci, co pare tygodni chodze sobie do teatru, place mniej niz za inne przedstawienia i nie musze sie stresowac moja marna znajomoscia francuskiego, bo wszystko jest po angielsku. I choc aktorzy-amatorzy nie reprezentuja poziomu aktorow-profesjonalistow, to spektakle te cenie sobie wysoko za przyjazna, nieformalna atmosfere, kiedy na koniec artysci machaja do swoich znajomych na widowni czy maja drobne wpadki (wtedy wiem na pewno, ze to nie jest zaden playback, tylko wszystko sie dzieje na zywo).
Dzis bylam na kameralnym musicalu ‘Nunsense’ (w Polsce podobno mozna go obejrzec w Gdyni pod nazwa ‘Siostrunie’). Genialne przedstawienie. Opowiada o tym, jak jedna z siostr zakonnych ugotowala zupe z samodzielnie zebranych grzybow kierujac sie zasada, ze wszystkie sa jadalne (zapomniala tylko, ze niektore sie je tylko raz w zyciu). Tym sposobem wytrula 52 siostrunie i ostatnie 5, ktore przezylo, musialo zebrac fundusze na pochowek (wczesniejsze oszczednosci matka przelozona wydala na laptopa). Bohaterki przygotowuja zatem quiz, w ktorym udzial bierze widownia i przedstawienie. Mimo ryzykownego pomyslu na fabule, historia ta nie obraza uczuc religinych, a zapewnia swietna zabawe, pelna dowcipow (np. Dlaczego Mojzesz przez 40 lat prowadzil lud przez pustynie? Bo to facet i wstydzil sie zapytac o droge) i wpadajacych w ucho piosenek. Zakonnice opowiadaja o swoim powolaniu i rownoczesnie ujawniaja przy tym swoje ludzkie slabosci – pragna wladzy i slawy i ciaza im troche zakonne obowiazki czy nakazy. Matka przelozona jest Mary Regina, ktora probuje nad wszystkim zapanowac. Mary Hubert pragnie glownie zdominowac swoja przelozona. Robert Anne, to z kolei siostra z przeszloscia i ‘facet z spodnicy’. Mary Leo marzy o karierze baletnicy w tiulowym habicie; postanawia zatem połączyć obie drogi i wielbic Boga tancem, np. do muzyki z ‘Jeziora Labedziego’ tanczy swoja choreografie ‘Umierajaca Zakonnica’. No i nie mozna zapomniec o siostrze… Amnezji, ktora stracila pamiec, jak na jej glowe spadl krucyfiks.
Na najblizsze tygodnie mam w planie jeszcze kilka takich wyjsc lacznie z ‘Upiorem w operze’ w Teatrze Roma w Warszawie!!!
A w Polsce już na mnie czeka sloj grzybkow na zupe ;-)
Na koniec jeszcze dowcip o zakonnicach – co prawda nie z przedstawienia, ale i tak dobry:
Dwie siostry: Matematyka i Logika przechadzają się po parku, gdy nagle zauważają dziwnie zachowującego się mężczyznę.
– On nas śledzi – szepcze siostra Matematyka. – Kto wie, czego chce?
Siostra Logika:– To logiczne, chce nas zgwałcić.
– On ruszył w naszym kierunku – zauważa z trwogą w głosie siostra Matematyka. – Boże, dogoni nas za 5 minut i 18 sekund. Co robimy?
Siostra Logika:– Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
Przyspieszają!
– To na nic! – jęczy siostra Matematyka. – On dogoni nas już za 5 minut.
Siostra Logika:– To logiczne! My przyspieszyłyśmy, on także przyspieszył.
– O Boże, dystans dzielący nas zmniejszył się już do 4 minut. Co robimy?
Siostra Logika:– Jedyne logiczne rozwiązanie to się rozdzielić: ty więc biegnij w prawo, ja w lewo. Logicznie rzecz biorąc jedna z nas mu umknie...
Rozdzielają się! Mężczyzna biegnie za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do domu i z niepokojem czeka na Logikę. Gdy dosłownie po kilku minutach zjawia się tamta, siostra Matematyka wykrzykuje:
– Jesteś! Cała! Opowiadaj, co było?
– Zgodnie z zasadami logiki ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
– Tak, tak, a potem?
– Zgodnie z logiką dogonił mnie.
– I co, i co zrobiłaś?
– Zrobiłam jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam dolną część okrycia do góry.
– A on, a on co zrobił?
– Zgodnie z zasadami logiki opuścił spodnie.
– I co, i co?
– Logiczne!!! – odpowiedziała siostra Logika. – Kobieta z podkasaną spódnicą biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami.
http://www.youtube.com/watch?v=69PdfSA9zQ0&feature=related
niedziela, 12 października 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz