czwartek, 9 października 2008

Szczepic czy nie szczepic – oto jest pytanie…

Wsrod Epsow rozgorzala dyskusja, czy sie szczepic przeciw grypie. No i zdania sa podzielone. Sa osoby, ktore mialy zle doswiadczenia po szczepieniach w ubieglych latach, sa tez glosy bezwzglednych zwolennikow profilaktyki. Jedni polecaja tradycyjne szczepionki, inni homeopatie, inni echinacee. Ja na wlasnym przypadku nauczylam sie, ze jak lapie choroba, to trzeba ja przede wszystkim wylezec, a nie przechodzic, bo pozniej przez reszte zycia mozna odczuwac konsekwencje. Choc mimo tej wiedzy i dozywotniej pamiatki po dawnej anginie, sama tez nie do konca sie do tego stosuje – pare miesiecy temu z konczacym sie przeziebieniem polecalam samolotem i po wyladowaniu okazalo sie, ze nie moge zupelnie mowic (suche powietrze sprawilo, ze potem przez jakis czas wydawalam z siebie glownie dziwne pomruki).

Prawda jest taka, ze szczepionki nie zabezpieczaja w 100%, bo sa przygotowywane ze szczepow wirusow z poprzednich lat, a nie da sie przewidziec, jakie mutacje pojawia sie w tym roku. Daja jednak nadzieje, ze nie zlapie sie zeszlorocznej odmiany grypy.

Ale, jak stwierdzil jeden Eps, jak juz chorowac, to nowoczesnie i zgodnie z najnowszymi trendami! ;-)

Brak komentarzy: