Niedawno w telewizji wyswietlano film dokumentalny
Manneken Pis, l’enfant qui pleut o siusiajacym chlopczyku. Przez polowe filmu, kiedy pokazywano Bruksele, padal deszcz ;-) Reszta to opowiesci o glownym bohaterze, fragmenty spotkan Orderu Manneken Pis, czyli specjalnego ugrupowania z hymnem i specjalnym strojami ku czci malego chlopca. Szczegolnie to stowarzyszenie mnie zaciekawilo i na ich stronie znalazlam kilka legend i historii o pochodzeniu figurki.
Jedna z nich mowi, ze dawno dawno temu na rogu ulic Etuve i Chêne zyla zla czarownica. Maly chlopczyk raz wysiusial sie pod jej drzwiami i za kare rzucila zaklecie, ze chlopiec ma tak siusiac po wsze czasy. W okolicy zyl rowniez pewnien dobry starzec, ktory postawil w miejsce chlopca kamienna statuetke.
Druga opowiesc wspomina czasy, kiedy Bruksela byla oblegana przez wroga i kiedy obce wojska ustepowaly, wrzucono za mury miejskie zapalona pochodnie. Bohaterski chlopczyk zaraz na nia nasiusial i tym sposobem uchronil miasto przed pozarem.

A tak naprawde to nikt nie wie, jaka jest prawdziwa historia i kazdy moze sobie wybrac ta, ktora mu sie najbardziej podoba. Pierwsza figurke zrobiono w 1619 roku. Pozniej wielokrotnie byla kradziona i odzyskiwana. Obecnie w Muzeum Miasta Brukseli przechowywane jest ponad 800 strojow. Polacy podarowali juz ubior z Mazowsza, Kaszub, Malopolski, dla pilota linii lotniczych LOT i stoczniowca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz