http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5773498,Strajk_generalny_sparalizowal_Belgie.html
Zorganizowany przez trzy centrale związkowe 24-godzinny strajk "ostrzegawczy" przeciwko coraz wyższym kosztom życia sparaliżował Belgię.
Strajkujący domagają się od rządu konkretnych kroków, które zabezpieczą ich przed spadkiem siły nabywczej płac. W poniedziałek nie kursują w Belgii niemal żadne pociągi, w tym superszybkie ekspresy do Paryża (Thalys) i Londynu (Eurostar). Strajkują także przedsiębiorstwa komunikacyjne we wszystkich częściach kraju, co oznacza, że na trasy nie wyjechały autobusy ani tramwaje.
Uprzedzeni i przyzwyczajeni do takich akcji Belgowie przesiedli się masowo do samochodów, co spowodowało trochę dodatkowych korków na drogach dojazdowych i w miastach. Strajk objął także niektóre sieci supermarketów, pocztę, zakłady przemysłowe.
Na szczescie mieszkam bardzo blisko pracy, bo czesc znajomych musiala wziac dzis wolne. Francuski mi odwolano (nauczycielka mieszka kilkadziesiat kilometrow od Brukseli), na niderlandzki poszlam pieszo (niecala godzinka marszu), ale stawila sie tylko jakas 1/3 grupy i lekcje skrocono. Supermarket przy szkole byl zamkniety. Zakupy mozliwe tylko u Arabow. Ale to juz nie pierwszy raz. I na pewno nie ostatni.
poniedziałek, 6 października 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz