Wczoraj zdawalam egzamin koncowy z modulu 1.2. z niderlandzkiego. Na kurs uczeszczam w gminie, skierowany jest on glownie do imigrantow, ktorzy zaczynaja swoje nowe zycie w Belgii i program nauczania jest nastawiony nie tylko na jezyk, ale i rozne aspekty funkcjonowania w tym kraju. I to wszystko jest sprawdzane na egzaminie na koniec modulu, co wbrew pozorom dla niektorych wcale nie jest takie proste.
Wczoraj dostalismy kilkadziesiat stron testu i musielismy m.in.:
• Sprawdzic w rozkladzie jazdy pociagow, o ktorej trzeba wyjechac zeby dotrzec z Ostendy do Mechelen (z przesiadka w Brukseli) przed 21.00
• Na podstawie cennika uslug pocztowych policzyc ile kosztuje znaczek na krajowy list polecony o wadze 200 g
• Wybrac kartke ze stosownym tekstem do wyslania w odpowiedzi na zamieszczony w gazecie nekrolog (do wyboru mielismy: ‘Wszystkiego najlepszego’, ‘Dziekuje za zaproszenie’ i ‘Z wyrazami wspolczucia’)
• Po otrzymaniu rachunku z Promodu sprawdzic, czy mozna oddac zakupiona spodnice po 2 tygodniach
• Przeczytac przepis na ciasto i ponumerowac kolejne czynnosci
• Wysluchac raport o zaginionej osobie i wybrac jej fotografie oraz ubrania, ktore na sobie miala w chwili zaginiecia
• Na podstawie zdjecia opisac w liscie jakie nowoczesne i funkcjonalne mieszkanie udalo sie nam wynajac (oczekiwano od nas zachwytow nad skorzanymi sofami, drewnianymi stolami i pieknymi obrazami)
• Po wysluchaniu wiadomosci pozaznaczac w kolejnosci wymienione katastrofy (pozar, kolizje rowerzysty z samochodem, wykolejenie sie pociagu)
Mniej wiecej wiedzialam czego sie spodziewac po ubieglorocznym egzaminie. Na module 1.1. pytano nas np.:
• Czy mozna podac nurofen 7-letniemu dziecku (odpowiedzi musielismy poszukac na kopi ulotki zalaczonej do leku)
• Ile zaplacimy jesli kupimy 5 butelek wina i wykorzystamy kupon na 4 plus 1 gratis ;-)
Musze przyznac, ze uwielbiam te testy z niderlandzkiego i zajecia na tym kursie traktuje jako zabawe w stylu rozwiazywania krzyzowek czy zadan logicznych, a nie nauke jezyka. Kiedy po godzinie wychodzilam zadowolona z siebie, koledzy z Syrii i Turcji smetnie glowili sie nad zadaniami (mieli jeszcze 2 godziny). Problem jest tylko w tym, ze przy tego typu pytaniach zamiast sie uczyc do testu, w weekend czytalam w napieciu ksiazke… po francusku ;-)
Za 3 tygodnie mam ustny!
wtorek, 19 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz