http://www.youtube.com/watch?v=7S_gLohI4XE
20 kilometrow zrobilam w 2 godziny 57 minut!!! Wyniki moich znajomych oscyluja od 2:21 do 3:25, wiec i tak uwazam, ze wszyscy poradzilismy sobie swietnie (moj pierwotny plan zakladal, zebysmy sie tylko zmiescili w 4 godzinach ;-). JESTESMY WIELCY!
Atmosfera tez byla wspaniala. Co prawda poczatek byl dosc ciezki (trasa prowadzila przez srodek miasta, w skwarze i strasznym tlumie - 25 000 biegaczy ruszalo rownoczesnie). Potem ci szybsi zaczeli sie oddalac, a ja zostalam z chodziarzami. Po bokach bylo pelno wspaniale kibicujacych nam widzow, kilka zespolow muzycznych (najlepsi sa ci z bebnami - jak wybijali rytm, od razu wszyscy przyspieszalismy), co pare kilometrow rozdawali wode (i ja zgodnie z zaleceniami pilam jak smok, kolo 10 km strasznie mi sie zachcialo isc za potrzeba i to chyba sprawilo, ze mam o godzine lepszy wynik, niz zakladalam). A na mecie czekala na nas znajoma z butelka do wzniesienia toastu. No i oczywiscie dostalismy medale, a z internetu mozemy sobie wydrukowac dyplomy.
W 30 wiosnie zycia zaczynam u siebie odkrywac duch sportowy ;-)))
PS Ale szybciej isc juz nie potrafie. Jak bede chciala pobic swoj wynik, to musze nauczyc sie biegac.
niedziela, 31 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Ale fajnie! Moje gratulacje!:) Ja podczas mieszkania w Bxl niestety stchorzyłam i nie bieglam, skonczylo sie na dopingowaniu znajomych. Super!
Prześlij komentarz