Przy okazji mialam wyzwanie trzydniowego powrotu do angielskiego. Jezyk, ktorego uzywam na codzien, to raczej Euro-English i dotarla do mnie smutna prawda, ze ten tradycyjny angielski, ktory mialam opanowany na dosc dobrym poziomie w momencie mojego przyjazdu do Brukseli, odchodzi powoli w zapomnienie. Co jakis czas wtracam slowa po francusku czy niderlandzku (tor kolejowy to dla mnie spoor tudziez voie a nie track, wieza to tour a nie tower) albo zdradzalam duze zdolnosci slowotworcze. Ludzie mieszkajacy w Brukseli swietnie te moje gadki rozumieja, ale z Brytyjczykami juz jest gorzej. Moze juz czas sie wziac za francuski, ktory przeciez moge sobie szlifowac tu do woli...
Przy okazji sie pochwale, ze w miniona srode po raz pierwszy wykorzystalam moj abonament kinowy (ktory mam od pol roku) na film calkowicie w tym jezyku – ‘Coco avant Channel’. Z rozumieniem bylo roznie, czasem wspomagalam sie napisami po niderlandzku, ale najwazniejsze watki zalapalam. Mam nadzieje, ze jest to dobry poczatek zapoznawania sie z rozszerzonym repertuarem. Wczesniej mialam jeszcze podejscie do innej francuskiej produkcji ‘Welcome’ (swietny film).
Opowiada o uchodzcy z Kurdystanu, ktory chce sie za wszelka cene dostac do Anglii - dotarl juz do Calais i nie mogac skorzystac z legalnego przejazdu przez kanal probuje przeplynac wplaw. Pokazane byly straszne warunki w jakich zyja imigranci czekajacy tylko na okazje, zeby przedostac sie do Dover (kiedy moja rodzinka sprawnie przekroczyla ten dystans w pociagu jadacym tunelem, setki ludzie przyplacaja ta podroz zyciem). Niestety poslugiwano sie glownie jezykami z Bliskiego Wschodu (wtedy czytalam fr napisy), angielskim (nadal czytalam, bo czasem mieli kiepski akcent) i tylko chwilami przechodzili na francuski (wtedy z przyzwyczajenia zaczynalam czytac napisy niderlandzkie), wiec sluchowo-jezykowo sie nie rozwinelam, ale film dal mi do myslenia (choc nadal nie wiem, co w sytuacji uchodzcow wladze kraju powinny robic). No nic, Anglicy po bardzo napietym planie zwiedzania sa juz u siebie w domu, a ja wlasnie nabylam bilet na Eurostara na wycieczke do Londynu. Ale tym razem podrozuje ze znajomymi i bedziemy rozmawiac w moim ulubionym jezyku polskim ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz