Dzis po raz pierwszy pojechalam na wycieczke rowerowa organizowana przez ProVelo. Nazywala sie 'Bruksela niezwykla i tajemnicza' i miala na celu pokazac miejsca, o ktorych wielu mieszkancow miasta nigdy nie slyszalo. Lacznie objechalismy 4 dzielnice (trasa miala ok. 20 km i trwala ok.4 godzin). O czym wczesniej nie wiedzialam?
W Koekelberg w jednej z bram (Impasse des combattants/Strijdersgang) widzielismy zaulek niczym mieszanka Brugii i Prowansji.
Nieco dalej w Jette przy Rue Leopold I (i Rue Amelie Gomand) znajduje sie Grota z Lourdes.
Podobno jeden z kamieni zostal specjalnie stamtad sprowadzony, reszte dorobiono na wzor jaskini Massabielle w Pirenejach, gdzie Bernardecie objawila sie Maryja. W Lourdes bylam kilkanascie lat temu i moge potwierdzic, ze grota wyglada podobnie. Tylko tutaj nie bylo tlumow takich jak we Francji.
Ciekawa ulica w Laeken jest Rue Emile Delva, gdzie poustawiano latarnie z roznych lat i miejsc. Jest to jedyne w swoim rodzaju muzeum na otwartym powietrzu (Le Musée du Réverbère). Podobno w 1825 roku Bruksela byla pierwszym miastem w Europie z lampami na gaz, a w Parku Krolewskim zainstalowano pierwsze oswietlenie elektryczne.
Co wiecej, kazda latarnie skrupulatnie opisano (np.labedzia szyja z 1946 roku na fotkach ponizej)! Niestety czas wycieczki nie pozwolil na wnikliwsze obejrzenie calosci, ale przynajmniej wiem juz, gdzie ich szukac.
Widzielismy tez wiele innych ciekawostek, o ktorych pisac nie bede, bo w sumie na wycieczke warto pojechac (trzeba sie wczesniej zapisac).
Bilans weekendu: prawie 100 przejechanych kilometrow, bolacy tylek i kolana oraz niedobor snu. Ale bylo super!
PS A na koniec typowy brukselski balkon od srodka:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz