…czyli czym dzis zyja Belgowie.
Na wschodzie kraju znajduje sie miasto Huy. Swego czasu burmistrzem byla w nim niejaka Anne-Marie Lizin. Zostala usunieta ze stanowiska po tym, jak skorzystala z sluzbowej karty kredytowej do oplacenia wydatkow medycznych w lokalnym szpitalu. W srode zaparkowala autem na miejscu swojej nastepczyni, a kiedy ta dojechala, zmasakrowala jej auto.
Z kolei wczoraj kawal betonu z budynku odlamal sie, spadl na przechodzaca obok 28-latke i ja zabil na miejscu.
Do tego po kraju grasuja przestepcy, ktorzy nagminnie zwiewaja z wiezien (ostatnio mielismy cala serie ucieczek na miare Prison Break’a).
Az strach wychodzic z domu. Moze lepiej powinnam posiedziec i spisac ksiazki, ktore posiadam – kolezanka zapoczatkowala nowy zwyczaj i w tabelke excela wpisala ok.600 pozycji, ktore ma w swojej biblioteczce. Ma to na celu ograniczyc dublowanie zakupow ksiazkowych i rozwinac sprawny system wymiany lektur miedzy nami. Choc chyba poczekam z tym do jesieni…
wtorek, 25 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz