Najlepiej sie wypoczywa robiac cos innego, niz na codzien. Kiedy wycieczki staly sie niemal rutyna, dla odmiany spedzilam swietny weekend w Bydgoszczy, gdzie odswiezylam relacje rodzinne z krewnymi (podczas wizyt w domu pod Lodzia nie mam okazji sie z nimi spotkac i latwiej mi bylo poleciec z Weeze do Bydgoszczy samolotem niz tluc sie pociagiem).
Kiedy podczas rozmowy sie wygadalam, ze moj Tata przylatuje w przyszlym roku w maju na bieg na 20 km do Brukseli, od razu zaczeli sie zglaszac kolejni chetni i zrodzil sie pomysl, ze przyjada do mnie wieksza grupa. Jeden z mlodszych 'wujkow' juz w niedziele zaczal trening (ma pare kilo do zrzucenia, a wizja wyjazdu do Belgii i udzial w biegu z ojcem chrzestnym – moim Tata – okazala sie niezla motywacja). A propos, w przyszlym roku planuje wystartowac rowniez klasa corki naszej kolezanki, ktora za ukonczenie trasy dostala dodatkowe punkty z WFu w szkole europejskiej (ja sie smieje, jak to z niewinnego pomyslu wyprobowania swoich sil zrodzilo sie niemal pospolite ruszenie). Za pare miesiecy okaze sie, kto wytrwal w swoich postanowieniach.
W dodatku mialam okazje spotkac moje kuzynostwo, ktore zmienia sie tak szybko, ze przestaje nadazac. Najwiecej ubawu mielismy przylapujac kilkunastoletniego kuzyna w knajpie z dziewczyna. Oczywiscie w ciagu godziny historia obiegla cala rodzine i moja kuzynka dostala propozycje czy nie chcialaby z nim porozmawiac o antykoncepcji (jednak w zwiazku z faktem, ze jest aktualnie w 7 miesiacu ciazy, moglaby byc malo wiarygodna).
Mlodsza generacja tez nas czasem rozbawiala do lez. Jedna 9-letnia kuzynka ma fizjonomie aniolka i co rusz wszystkich rozbraja spostrzezeniemi. Widzialysmy sie tylko przelotnie, ale kazdy po kolei opowiadal mi ‘kwiatki Asi’:
• Kilka lat temu uslyszala opinie kogos doroslego, ze on sie nie czuje na swoje lata. Reakcja Asi: ‘Ja tez nie! Bo inne szesciolatki potrafia juz czytac i pisac, a ja nie’.
• Nieco pozniej, kiedy wrocila do domu w Trojmiescie miala napisac wypracowanie o wakacjach. Po odrobieniu pracy domowej zadzwonila do kuzynki, zeby sie upewnic czy wszystko ok. Zaczynalo sie tak: ‘W Bydgoszczy jest duzo domkow jednorodzinnych. Sa tez bloki. Choc ja wlasciwie nie jestem pewna czy sa, bo ich nie widzialam, ale tak zaryzykowalam’.
• Zeby nadrobic zaleglosci w znajomosci miasta, Asia z rodzinka udaje sie na spacer. Kiedy dowiedziala sie, ze jedna z ulic nazywa sie ‘Moniuszki’ (Monia to jej siostra), zaraz zapytala: ‘Ciekawe czy jest tez ulica Asiuszki’ ;-)
Widac jednak, ze rosnie juz kolejne pokolenie szachrajek - syn kuzynki, ktory chce byc ksiegowym i w wieku 3 lat najchetniej bawi sie w… biuro rachunkowe i jego nieco mlodsza siostra cioteczna, ktora sie przebrala w spodniczke i baletki i z mikrofonem w rece dala nam koncert z hitami typu ‘Panie Janie’, ‘Po gorach dolinach’, ‘Oprocz Ciebie nic' we wlasnym wykonaniu. Powoli pojawiaja sie na swiecie kolejne dzieciatka. A ja jestem dla nich ciotka co lata samolotem ;-)
wtorek, 25 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz