
Zapisalam sie na kolejny bieg 11 pazdziernika - 20 km w Paryzu!!! Do Francji jade na caly pelen emocji weekend - w sobote zwiedzamy miasto, w niedziele od 10.00 rano - maszeruje, po czym na mecie szybciutko odbieram kolejny medal do kolekcji i zasuwam na dworzec, bo o 15tej mam juz powrotny pociag do Brukseli. Smutne jest tylko, ze zgodnie z moja data urodzenia zakwalifikowano mnie do kategorii Sénior Femme, co w wolnym tlumaczeniu znaczy Stara Baba ;-(
Na pewno startuja ze mna 2 znajome bardzo zmotywowane biegaczki (cel - ukonczyc trase w 2 godziny) i wciaz szukam towarzystwa dla mnie do obstawiania tylow (moj target to ponizej 3 godzin - chetnych prosze o kontakt). Tutaj poprzeczke ustawiono znacznie wyzej i na mecie czekaja godzine krocej niz w Brukseli, co nadal jest dla mnie wykonalne, ale nieco bardziej stresujace. Za to jaka satysfakcja!!! Szczegolnie dla Starej Baby!!! Choc zamierzam maszerowac, mam szanse poprawic swoj wynik, bo Paryz jest chyba bardziej plaski niz BXLa. Zobaczymy...
I tylko mnie ciekawi jak to jest, ze te biegi wygrywaja Kenijczycy, Etiopczycy, Katarczycy (?), zas kiedy isc na Matonge (afrykanska dzielnice Brukseli) i spotkac taka szeroka w biodrach Dame z Poludnia, to zatarasuje chodnik na amen i posuwistym, chwiejnym krokiem posuwa sie w slimaczym tempie na przod.

W ramach przygotowan jutro po pracy jade na dluuga wycieczke rowerowa. A do 11 pazdziernika jeszcze 2 miesiace...
PS Obie fotki sciagnelam ze strony organizatora z zeszlego roku. Dowodow na uczestnictwo kobiet w podeszlym wieku nie opublikowano.

1 komentarz:
gratuluje! fajna sprawa:)
Prześlij komentarz