Kapsuly w Genval (patrz
tu) zbankrutowaly i wczoraj w ich miejsce postanowilysmy wyprobowac grote solna, ktora od jakiegos czasu jest w Brukseli (i to w doskonale skomunikowanym miejscu, bo tuz kolo Ronda Montgomery). Do jej zbudowania sprowadzono 15 ton soli z... Polski (sic!), calkiem gustownie zaaranzowano pomieszczenie i solna dekoracje podswietlona jarzeniowkami (zamiast sie relaksowac, zastanawialysmy sie, jak u licha je wymienia, kiedy sie przepala), podloge zasypano solnymi okruchami (przy wejsciu dostaje sie takie szpitalne kapcie ochronne na buty), z glosnikow plyna odglosy morza i skrzek mew, lekko szumi solankowy strumyk, a 10 'kuracjuszy' ma jako jedyne zadanie wyciagnac sie na lezankach i wyluzowac. W naszym wykonaniu srednio to wyszlo, bo po pierwsze gadalysmy jak najete, po drugie rotowalysmy sie na przemian w celu wyprobowania foteli masujacych i dzielilysmy sie opiniami o ich dziwnym systemie dzialania. Ale, jak pisza, 45 minut w grocie jest odpowiednikiem 3 dni nad morzem w czasie sztormu, wiec podobno wyszlysmy duzo zdrowsze (ja akurat mam do tego watpliwosci) i niewatpliwie rozluznione (chocby przez to nasze plotkowanie). I generalnie mamy plan, zeby wprowadzic nowa swiecka tradycje i od czasu do czasu organizowac sobie takie babskie wieczorki (Iranki maja zatem racje o korzysciach z wietrzenia duszy - patrz ksiazka 'Broderies').

Niestety, lekkie przeziebienie, ktore zaczelo sie u mnie rozwijac juz wczoraj z rana, nie zaleczylo sie w grocie (choc moze dzieki niej dotrwalam dzielnie do konca tygodnia w pracy) i na weekend sie rozkladam. W efekcie teraz, zamiast jechac na probe i cwiczyc spiewy choralne na jutrzejsze Bierzmowanie (do ktorego ponoc przystepuje ponad 80 osob!), utknelam w domu, otoczona chusteczkami do nosa, tabletkami do ssania i herbata z cytrynka do popijania. Na kolacje zakupilam juz potezna porcje czosnku, odwolalam gosci, zaraz zrobie sobie plukanke wody z sola (zwykla kuchenna) i mam nadzieje, ze do poniedzialku sie wykuruje. Zdrowy tryb zycia cos nie do konca mi wychodzi...
PS Po przeszukaniu internetu odkrylam, ze kapsuly z Genval odkupiono i zainstalowano w Brukseli. Nie bedzie juz pewnie tej samej przesympatycznej oblsugi, ale w sumie mozna je kiedys wyprobowac i porownac:
http://www.floataway.be/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz