czwartek, 14 sierpnia 2008

Klub Malo Uzywanych Dziewic

Wczoraj, jak juz wypucowalam mieszkanie na przyjazd gosci, skonczylam jeszcze czytac ksiazke Szwaji ‘Klub Malo Uzywanych Dziewic’. Nawet z kolezanka mialysmy taki pomysl, zeby podobna organizacje sobie zalozyc w BXLi, bo w sumie znaczna czesc z nas by sie doskonale kwalifikowala, na niektore mozna by zrobic wyjatki i mialybysmy mase frajdy. Zamiast w klubie jazzowym spotykalybysmy sie w La Fontaine, gdzie obowiazuje calkowity zakaz palenia i dzieki temu jest nasza ulubiona knajpka. Tylko niestety w nasze grafiki nie da sie juz wcisnac zadnej dzialalnosci charytatywno-dobroczynnej, chyba ze promowanie kultury (spiew choralny) czy zdrowego trybu zycia (wycieczki w nature) tez by mozna bylo wliczyc ;-) Ksiazka podobala mi sie bardzo, wciagala niesamowicie i dzis nawet weszlam na strone autorki zobaczyc, co jeszcze napisala. No i sie natknelam na jej zdjecia z urlopu http://monikaszwaja.pl/ i dopisek:

'No więc napływałam się – pierwszy raz w życiu! – nawet dostałam ster do łapy (kapitan bacznie spoglądał, czy nie wjadę na rafę), naprzypominałam lektur z dawnych lat (to tu przecież jest Wyspa Skarbów – Norman Island – i Skrzynia Umrzyka). A teraz z nową energią (...) zabieram się do pracy. Dziewice na Wyspach Dziewiczych. Tak, to jest to.'

Normalnie jak Epski-Grotolazki. Przeciez niecaly miesiac temu z kolezanka prowadzilysmy kuter w Cassis!!! Tylko my, poki co, sie jeszcze troche lepiej prezentujemy ;-) Ale tez troche mlodsze jestesmy ;-)

Teraz jestem juz zapisana w kolejce do drugiej czesci 'Dziewice, do boju' (ponoc czesc akcji rozgrywa sie w Irlandii, ktorej jestem fanka od 4 dni). W miedzyczasie od innej kolezanki pozyczylam caly (jakby to powiedziala Malgorzata Musierowicz, 'apetycznie wygladajacy') stosik ksiazek Petera Mayle o Prowansji. Ja z kolei sluze Marzi i Bruczkowskim.

I interes sie kreci! Co prawda nie sa to lektury wysokich lotow i gusta mamy dosc niewyszukane, ale zawsze jest to lepsze od ogladania seriali w telewizji. I choc 'odmozdzac' sie nie musimy, bo na codzien wcale bardzo powaznymi sprawami rangi panstwowej sie nie zajmujemy, to i tak przyjemnie sie czasem zrelaksowac!

Brak komentarzy: