Wrocilysmy do naszej rozmowy, jak to u nas w regionie sie rozne rzeczy robi (temat zapoczatkowalysmy ponad 2 lata temu, jak sie zalapalysmy do przygotowywania imprezy dla 'Polonii' i przy krojeniu ogorkow i marchewki prowadzilysmy dlugie rozmowy o roznicach kulturowych). I wlasnie odkrylam kolejne slowa, ktore rozumieja tylko lodzianie, a wszyscy z innych okolic nie maja pojecia o czym mowimy ;-) Zatem w moim slowniku regionalnym mam juz:
- migawke (czyli bilet miesieczny)
- krancowke (petla, np.tramwajowa)
- statki (naczynia z zlewie)
- ekspres (suwak)
- lajpo (limo)
No coz, nie tylko Slazacy czy Kujawiacy maja swoje regionalizmy. Lodzianie nie gesi i tez swoj jezyk maja!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz