niedziela, 3 sierpnia 2008

Kultywujemy polskie tradycje

Oprocz zainteresowan, o ktorych pisalam wczoraj, od czasu do czasu spontanicznie swietujemy rozne okazje. I tak, nasza tradycja jest juz wrozenie sobie w Andrzejki (choc raz podpadlam kolezankom, bo moj but przeszedl pierwszy przez prog i narzekaly, ze je teraz przyblokuje z zamazpojsciem), celebrowanie Tlustego Czwartku (choc zamiast paczkow ostatnio bylo Tiramisu) czy organizowanie Wigilii zanim sie porozjezdzamy do swoich domow. Rok temu mielismy tez Noc Swietojanska, choc wlasciwie to byl dzien (wieczorem kazdy z nas mial juz inne plany), ale za to wianki zostaly uplecione ze stokrotek z trawnika i puszczone na kanal w Tervuren (moj zostal prawdopodobnie wylowiony przez kaczke, co dosc fantazyjnie bylo przez nas zinterpretowane). Na kolejne lata zostalo nam jeszcze topienie Marzanny (przy czym trzeba by bylo zrobic taka ekologiczna wersje nie zanieczyszczajaca srodowiska skrawkami materialu) oraz wszystkie inne okazje, ktore nam przyjda do glowy.

A co jak co, ale wyobrazni to nam nie brakuje ;-)

Brak komentarzy: