Voilà! Problem z telewizorem (http://epska-wieczorynka.blogspot.com/2008/06/telewizor.html) zostal ostatecznie i szczesliwie rozwiazany (odpukuje przy tym w niemalowana deske, zeby nie zapeszyc). Odbiornik numer 1 (zepsuty) znioslam na dol we wlasnym zakresie i ukrylam go sprytnie za ozdobnym koszem na polpietrze. Jak tylko sie dowiem o wywozce tego typu staroci, to sie go pozbede na dobre. Odbiornik numer 2 ze wzgledu na swoj bardzo subtelny rozmiar stoi sobie w kacie i nikomu w niczym nie zawadza i do tego jest prawie niewidoczy. Natomiast korzystam obecnie z telewizora numer 3, ktory dostalam po koledze i wielkoscia idealnie pasuje do mojego pokoju, a ja widze obraz nie tylko jak leze na kanapie, ale rowniez jak siedze sobie przy stole. Uff.
Za to teraz mam zepsute krzeslo ;-) Pasuje do mojej rozklejonej gitary! Przynajmniej bede miec o czym myslec przez nastepne tygodnie ;-)
środa, 6 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Prześlij komentarz