czwartek, 19 czerwca 2008

Telewizor

W poniedzialek popsul mi sie telewizor. Nagle cos trzaslo i przestal dzialac. Troche mnie to zasmucilo, bo malo kto ma tak oryginalny odbiornik telewizyjny - marka Loewe, pochodzil z czasow, kiedy o pilocie do TV jeszcze nikt nie slyszal, do tego troche sie zaczela odklejac tapeta z boku, ale w sumie sprawowal sie nienagannie. Stanowi on integralna czesc mieszkania, ktore wynajmuje. Na poczatku bylam wobec niego bardzo podejrzliwa i swego czasu wzbudzilam ogromne zdziwienie w techniku, ktory przyszedl mi zalozyc telewizje cyfrowa i sie zapieral, ze na taaaaakim sprzecie, to on jej nie potrafi zainstalowac, ale wspolnymi silami sie udalo i moje przywiazanie do telewizora wtedy znacznie wzroslo. A tu sie popsul. I teraz co najwyzej nadaje sie do muzeum ;-(

Napisalam maila do wlasciciela mojego mieszkania jaki mam problem i facet zareagowal blyskawicznie i wczoraj przyszedl do mnie jego pracownik z nowym telewizorem (wlasciwie to starym, po jego corce, ale jeszcze dziala). I do tego jest cale lata swietlne bardziej zaawansowany technicznie. Ma nie tylko pilota, ale i telegazete. Baaa, ma nawet wbudowany zegar, radio i video!!! (Swietnie pasuje do sprzetu, ktory mam w kuchni i jest kuchenka, piekarnikiem i zmywarka w jednym) Teraz z Polski moge sobie przywiezc kasete ze studniowki i obejrzec w zaciszu domowym ;-) Nowy telewizor jest absolutnie genialny, ma tylko jeden minus. Ekran jest mniejszy niz monitor w moim laptopie. Podobne sa w Formule 1 i tam sie swietnie sprawdzaja, ale ja mam pokoj normalnego rozmiaru i niestety ledwo go mozna zauwazyc... Wreszcie moge zdalnie przelaczac programy, ale lezac na kanapie niewiele widze. Moge tez wlaczyc w telegazecie napisy po francusku przy ogladaniu filmow, co byloby bardzo wskazane dla mojej nauki jezyka, ale wtedy musze usiasc pare metrow blizej albo przy najblizszej okazji zakupic lornetke.

Mam tez drugi problem. Pracownik wlasciciela mojego mieszkania nie chce wyniesc tego starego telewizora, bo jest za ciezki i nie wiadomo, gdzie i jak sie go pozbyc (a system wyrzucania smieci w Brukseli jest niezwykle skomplikowany - zolte torby na papier, niebieskie na plastik, biale na odpady rozne, ale nie elektroniczne, zreszta nie ma chyba az tak duzych toreb - smieci we wtorek i piatek wieczorem trzeba wystawic w torbach pod dom i smieciarze je zabieraja nastepnego dnia z samego rana robiac mnostwo halasu i tworzac korki na drodze). W zwiazku z tym teraz mam zadanie co z nim zrobic. Po polozeniu serwetki moge go przeksztalcic w stolik tudziez podstawke na kwiatki. W sobote spodziewam sie gosci, moze bede miec dodatkowe miejsce do siedzenia. Myslalam tez o zrobieniu z niego stolika pod ten dzialajacy telewizor, ale niestety ten maly troche sie na nim chwieje. Problem pozostaje otwarty.

Brak komentarzy: