To status na Skypie mojej znajomej po powrocie z Londynu. Przez weekend co rusz mialysmy klopot ze spluczkami w lazience i trzeba bylo bardzo dlugo czekac, az naleci woda. Osobne krany z ciepla i zimna woda, ktore tez napotykalysmy na kazym kroku, to drobiazg w porownaniu z tym problemem. Hitem byla pomylka w lazience dla niepelnosprawnych, gdzie ta sama kolezanka zamiast za spluczke pociagnela za sznurek z alarmem i po tym juz odliczala minuty do powrotu na kontynent do Belgii do swojego mieszkanka, gdzie wlasnie zmodernizowano jej lazienke i ma teraz nowy czysciutki kontynentalny kibelek z dwoma modulami spuszczania wody!!!
Problem z toaletami na wyspach brytyjskich musi byc powszechnie znany, bo w polskiej gazetce 'Lajf', ktora tam wydaja, jest zdjecie ogloszenia:
'Uwaga! Niezaleznie od wyznaczonych celow i rzeczywistych osiagniec, uprasza sie o spuszczanie wody. Jesli jednak rzeczywiste osiagniecia przeszly wszelkie oczekiwania, prosze uzyc szczotki'.
Nawet w Londynie mozna miec survival ;-))) A my w Brukseli, miescie siusiajacych chlopczykow, dziewczynek i pieskow, przywyklismy do luksusow ;-)))
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
Droga!
Niestety mylisz sie okrutnie!!!Musisz wpasc do nas, to przekonasz sie na wlasne oczy... Ano, kolega Francuz, ktory nie zaczekal na powolne napelnianie sie pojemniczka w scianie (z niejasnych powodow taka powolnosc -tzw. plombier polonais zwany tez Mc Gyverem, ze wzgledu na swoj styl pracy, powiedzial, ze to moze byc to nasze wysokie pietro) nacisnal o raz za duzo i poszlo...
Czesci zamiennych nie ma, woda wciaz sie wolno napelnia, a mechanizm Mc Gyver'a nie dziala...
A na nowy pojemnik, to chyba sciane trzeba bedzie kuc, bo to taki inteligientnie zamontowany pojemnik jest...
Tak wiec sledze teraz gosci do ubikacji i pokazuje, za ktory cyngielek trzeba pociagnac, co by polecialo - niezaleznie od oczekiwan i rzeczywistych osiagniec - ma sie rozumiec.
À demain!
Kubus
Errata:
"Moja Droga!" mialo byc oczywiscie...
Prześlij komentarz