Niespodzianka. Zawsze zylam w przekonaniu, ze organizowanie badz nie wyprzedazy w sklepach jest decyzja dobrowolna i zalezy bezposrednio od strategii szefostwa/dzialu marketingu czy sprzedazy. A fakt, ze w Brukseli letnie wyprzedaze zaczynaja sie praktycznie wszedzie na poczatku lipca i trwaja miesiac uwazalam za zupelny przypadek. A tu nagle dowiedzialam sie, ze istnieje tu zapis prawny z konca lat dziewiecdziesiatych mowiacy kiedy nalezy obnizac ceny. I sa podane daty wyprzedazy do 2021 roku wlacznie!!! Z reguly letnie zaczynaja sie 1 lipca, a zimowe 3 stycznia.
http://www.senate.be/www/?MIval=/publications/viewPub&COLL=S&LEG=1&NR=1118&PUID=16780656&LANG=fr
O ile wiem, to my w Polsce mielismy kiedys gospodarke centralnie planowana, a tutaj rzadzil rynek. I bynajmniej to prawo nie jest wymyslem eurokratow, tylko wladz belgijskich!
Niestety mieszkancy Brukseli juz sie nauczyli, kiedy najtaniej sie robi zakupy i od poczatku lipca w sklepach sa dzikie tlumy i ja nic nie umiem znalezc fajnego. Zreszta i tak cale oszczednosci przepuszczam na wycieczki i bardziej mnie interesuja obnizki cen pociagow czy lotow, a to chyba nie jest objete zadnymi nakazami.
piątek, 27 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz