Nicest
Most punctual
Most generous
Most adventurous
Best singer
Most talented
Best dinner companion
Best room-mate
#2 person with the best smile
Czy to nie mily poczatek dnia? W dodatku dostaje pare usmiechow i usciskow, ktos mi przesle kwiatka, ktos rybke i jest mi bardzo milo, ze o mnie pamietaja. W statusie przeczytam, kto jest w domu, a kto na wakacjach, kto jest radosny, a kto smutny. Po weekendzie z reguly pare osob dorzuca nowe zdjecia, wiec moge sobie sprawdzic, gdzie kto byl i kogo spotkal. Jak fotka mi sie podoba, to moge napisac komentarz, odwdzieczyc sie sloneczkiem czy prezentem, czy zadbac o ogrodek znajomych. Dostarcza to wszystko nieporownywalnie wiecej zabawy niz Nasza Klasa.
Dzieki Facebookowi odnalazlam mnostwo mojego kuzynostwa za granica i wiem jak wygladaja i co porabiaja. Kiedys od jednej dalekiej kuzynki dostalam obrazek osoby z ekranem z napisem 'Kocham moj komputer, bo moi przyjaciele w nim mieszkaja'. I jak sie nad tym mocniej zastanowilam to doszlam do wniosku, ze nawet najfajniejszy i najzabawniejszy portal w internecie nie zastapi spotkania znajomych 'w realu'. Wlasnie wrocilam z przesympatycznego, niemal rodzinnego grilla chorzystow (to juz chyba nasza tradycja zaczynac wakacje takim wielkim spotkaniem z maaaaasa przepysznego jedzenia, spiewaniem i pogaduchami). I choc dzis nam zaczelo padac i po poludniu musielismy sie chowac w domu, a mi w ciescie, ktore wczoraj upieklam wyszedl zakalec, to i tak bylo bardzo przyjemnie, radosnie, gwarnie i przyjaznie. I moglismy sie do siebie usmiechac do woli, zyczyc sobie osobiscie powodzenia na przesluchaniu do musicalu czy szukaniu pracy i wysciskac sie na pozegnanie z zyczeniami udanych wakacji. Nawet moglismy wypic drinka za nasze zdrowie i przelamac sie chlebem w postaci swiezej bagietki od Araba (a wspaniale miesko i salatki wciaz czuje w zoladku). A jak kolega przesle zdjecia, ktore robil, to moze je wrzuce na Facebooka... ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz